Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Na dobry początek – wygrać w Szczecinie

włącz .

Zrewanżować się za blamaż sprzed roku, kontynuować serię zwycięstw, wytworzyć dobrą atmosferę wokół klubu – taki jest cel Lecha w pierwszym wiosennym meczu. Nie będzie łatwo pokonać Pogoń, bo źle się z nią ostatnio gra, ale piłkarze i trener zapewniają, że dobrze wykorzystali przygotowania do sezonu, uzyskali wysoką formę, motywacji im nie zabraknie.

Ostatnie zwycięstwo nad Pogonią Lech odniósł dwa lata temu. Potem były remisy na własnym stadionie i klęska 1:5 w Szczecinie, gdy wszystkie gole dla przeciwnika zdobył Marcin Robak, a za każdym razem winowajcą był nie grający już dla Lecha Hubert Wołąkiewicz. Teraz musi być inaczej, bo nikt w Poznaniu nie kryje, że Kolejorzowi potrzebne są trofea. Najłatwiej sięgnąć po Puchar Polski, ale i pościg za Legią wcale nie musi zakończyć się niepowodzeniem. Jest jednak warunek – trzeba w lidze zwyciężać, także na wyjazdach Pierwsza okazja – w sobotę.

– Rok temu w Szczecinie strzeliłem swą pierwszą bramkę w ekstraklasie, więc ten dzień zapamiętam na zawsze – mówi Dawid Kownacki. – Często myślę o swoim zachowaniu w tamtym momencie, to może pomóc w zdobywaniu kolejnych goli. Wspomnienia byłyby o wiele lepsze, gdyby nie klęska Lecha w tamtym meczu. Liczne sparingi, podczas których przećwiczyliśmy różne taktyczne warianty pokazały, że jesteśmy w formie. Czuję się bardzo dobrze i chcę to pokazać w tym meczu. Pamiętam o tym, że graczy ofensywnych rozlicza się za strzelone bramki.

– Czujemy w sobie złość po klęsce sprzed roku – dodaje Kasper Hamalainen. – Można z tego wyciągnąć coś pozytywnego – by coś takiego już się nie powtórzyło. Jestem pewny siebie, bo czuję, że dobrze przygotowałem się do rundy wiosennej. Sparingi w naszym wykonaniu były udane. Obozy przygotowawcze w Turcji dużo nam dały. Łapiemy już koncentrację przed meczem w Szczecinie. Jesteśmy gotowi, by zagrać dobrze w całej rundzie i zwyciężać.

Trener Maciej Skorża nie będzie mógł w Szczecinie skorzystać z nowych piłkarzy. Przyszli do klubu zbyt późno, by zdążyli wkomponować się do zespołu. Najbliżej tego jest Tamas Kadar, który ciekawie wygląda na treningach. Najpóźniej do drużyny przyszedł Djoum, zdążył odbyć tylko kilka treningów. – Liczę jednak na całą trójkę nowych graczy – mówi trener. Pytany, czy jest zadowolony z takich właśnie, a nie innych wzmocnień żartuje, że nie wypada mu marudzić. – Sprowadzenie nowych graczy tu ruchy pozytywne. Oby szybko udało się z nich uzyskać to, co byśmy chcieli. Pracy jest dużo, ale czasu mało – mówi Maciej Skorża.

Do Szczecina zabiera aż 20 piłkarzy, bo kilku z nich złapało przeziębienie i nie wiadomo, czy będą mogli w sobotę wybiec na boisko. Trenera najbardziej martwi fakt, że do sezonu nie mógł przygotowywać się Karol Linetty. Za dwa tygodnie powinien być już zdrowy. Dziesięciu dni do wznowienia treningów brakuje też Jasminowi Buriciowi. Wydaje się, że w tej sytuacji pierwszym bramkarzem będzie Maciej Gostomski, i to na długo.

Nowego napastnika Lech chce sprowadzić dopiero latem. Jedynym typowym łowcą bramek jest w Lechu Vojo Ubiparip, na szczęście już zdrowy. Trener twierdzi, że jest on blisko pierwszego składu. Na tej pozycji może też grać Dawid Kownacki, ale trener często wystawia go na skrzydle. – Dobrze się wtedy czuję, bo jestem twarzą do bramki, często mam piłkę, gram kombinacyjnie, a do tego jestem stworzony – twierdzi Dawid. Trener Skorża twierdzi, że wszyscy ofensywni piłkarze stosują rotację podczas gry, więc Kownacki będzie często dublował pozycję środkowego napastnika.

W rundzie jesiennej największym mankamentem w grze Lecha była utrata koncentracji, kontroli nad meczem. Tracił wtedy bramki decydujące o wyniku. Teraz takie momenty mają się już nie zdarzać. Maciej Skorża podkreśla, że aby w pełni wywrzeć piętno na drużynie potrzebuje dwóch okresów przygotowawczych. Jednak już po tym pierwszym widać, że drużyna szybko robi postępy, właściwie reaguje na wydarzenia. Lech musi być zespołem dojrzalszym, bardziej pewnym siebie, przewidywalnym.