Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech urósł w siłę. Nowi piłkarze przyciągną kibiców na stadion?

włącz .

Sprowadzenie trzech nowych piłkarzy, wykupienie tego, który był tylko wypożyczony, a na którym klubowi najbardziej zależało – taki jest bilans zimowego okienka transferowego w Lechu. Zespół jest mocniejszy, bardziej wyrównany, gotowy do walki na kilku frontach, choć nowych graczy prawdopodobnie nie zobaczymy w pierwszych spotkaniach. Muszą się nauczyć gry Kolejorza, jego nowego stylu.

– Naszym głównym zadaniem w tym okienku transferowym było wzmocnienie defensywy, uzyskanie stabilizacji w tej formacji, bo traciliśmy zbyt wiele bramek – mówi wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski przedstawiając dziennikarzom najnowsze nabytki klubu. Najwięcej satysfakcji sprawiło mu definitywnie wykupienie z Bazylei Darko Jevticia, którego określił jako zawodnika, jakiego nie ma w polskiej ekstraklasie. Głównym celem, jaki przed rundą stawia sobie zarząd klubu, jest zapełnienie stadionu. Uda się to tylko wtedy, gdy widowiskowo, ofensywnie grająca drużyna będzie zwyciężać.

Klub szuka oszczędności, zaciska pasa. Skąd więc wziął pieniądze na transfery? Wiceprezes Rutkowski twierdzi, że z rynku kapitałowego. Zaprzecza jednak, jakoby Lech sięgnął po kredyty. – Określiłby to jako skorzystanie z funduszu – wyjaśnił Piotr Rutkowski.

Arnaud Djouma udało się pozyskać w ostatniej chwili i tylko dlatego, że nie porozumiał się on z trenerem swego tureckiego klubu. Obserwowany był jednak przez skautów Lecha od półtora roku, gdy jeszcze grał w Holandii, a było oczywiste, że trzeba sprowadzić defensywnego pomocnika. Piłkarz ten pierwsze cztery lata życia spędził w Kamerunie, ale wyjechał z całą rodziną do Belgii, tam się wychował i czuje się bardziej związany właśnie z tym krajem. Jako piłkarz holenderskiej Rody Kerkrade poznał tam Tamasa Kadara. Obaj gracze ucieszyli się ze spotkania po latach w Lechu. Twierdzą, że ta znajomość pomoże im w szybszej adaptacji w Poznaniu, a na boisku z pewnością będzie im łatwo o porozumienie.

Trener Maciej Skorża chciałby mieć w składzie jak najwięcej Polaków, a klub sprowadził samych graczy zagranicznych. Wiceprezes Rutkowski podkreślił, że ma takie samo zdanie, jak trener, ale w polskiej lidze trudno o graczy lepszych od tych, jacy znaleźli się ostatnio przy Bułgarskiej. Na szczęście Polaków w składzie ciągle jest wielu, na swoją szansę czekają kolejni wychowankowie. W drużynie wzrosła konkurencja, ale ani Formella, ani Bednarek nie zostaną z Lecha wypożyczeni. Będą walczyć o pierwszy skład, otrzymają w Poznaniu szansę rozwoju.

Arnaud Djoum: Już dziś mogę walczyć o miejsce w pierwszym składzie. Swoją obecną formę oceniam na 95 procent możliwości. Najlepiej się czuję na pozycji defensywnego pomocnika, tak mnie zwykle trenerzy wykorzystywali, ale mogę też grać na pozycji nr 8. Słyszałem, że Lech ma świetną i liczną publiczność, ale presja mi nie straszna, bo przyjeżdżam tu z Turcji, gdzie kibice znani są z temperamentu i fanatyzmu.

Tamas Kadar: Przez dwa lata, po powrocie z zagranicy grałem na Węgrzech, ale tego czasu nie uważam za stracony. Odbudowałem formę, jestem lepszym piłkarzem i jeżeli trener podejmie taką decyzję, już dziś mogę grać w pierwszym składzie. Inne polskie kluby też widziały mnie w swoim składzie, ale postawiłem na Lecha, bo to miejsce wydawało mi się sympatyczne. Poza tym od Gergo słyszałem o Lechu same dobre rzeczy. Nie mogę już się doczekać gry na tym stadionie. Liczę na kibiców i na to że złapiemy z nimi dobry kontakt, bo to dwunasty zawodnik, potrafią wyzwolić w nas dodatkową adrenalinę.

Dawid Holman: Długo nie mogłem grać w piłkę z powodów zdrowotnych, ale to już za mną. Podczas dwóch obozów w Turcji z Lechem mogłem się przekonać, że jestem w dobrej formie, mógłbym wyjść na boisko w pierwszym składzie. Lech ma doskonałych kibiców, świetnie dopingujących, słyszałem o tym od Gergo, ale to nie będzie dla mnie nic nowego, bo grałem dotychczas w Ferencvarosie, najpopularniejszym węgierskim klubie, z licznymi, żywiołowymi fanami. Gra dla kibiców Lecha będzie pięknym doświadczeniem, już się nie mogę doczekać.

Darko Jevtić: Słyszałem o zamieszaniu związanym ze sprawą mojego definitywnego transferu do Lecha. Teraz to już jest za mną i bardzo się cieszę z wyjaśnienia tej sprawy. Mogę się skupić na trenowaniu i graniu. Główny mój mnie cel to grać jak najlepiej, nic innego się nie liczy. Piłkarz nigdy nie wie, jak dużo czasu spędzi w swoim aktualnym klubie, więc i ja nie zastanawiam się nad tym. Wiele osób próbuje mnie porównywać do Semira Stilicia. Jesteśmy kolegami, ale nie pokuszę się o ocenę jego gry. Niech inni się na ten temat wypowiadają.