Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Remis Lecha w tureckim sparingu. Debiut Kadara

włącz .

Lech Poznań – Anży Machaczkała 2:2 po meczu wyrównanym, ale nie stojącym na wysokim poziomie. Rosjanie są we wstępnej fazie przygotowań do sezonu, a Lech nie zagrał tak dobrze, jak przeciwko Metalistowali. Gole dla Kolejorza zdobyli Hamalainen i Lovrencsics. W drugiej połowie zagrał najnowszy nabytek, Tamas Kadar (na zdjęciu). Trener wypróbował go jako defensora i jako defensywnego pomocnika. Węgier nie zawiódł, ale na oceny jest zbyt wcześnie.

Piłkarze Lecha rozpoczęli ten sparing w składzie bardzo podobnym, jak kilka dni temu, gdy grali z Metalistem Charków: Kotorowski –Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Henriquez – Trałka, Jevtić – Lovrencsics, Hamalainen, Kownacki – Ubiparip.

Gra od początku była rwana, widzieliśmy dużo niecelnych podań. Dopiero w 8 minucie nastąpiła pierwsza ładna akcja Lecha – celny przerzut Jevticia na lewo, Henriquez po kilku zwodach podał do Hamalainena, ale ten nie zdążył oddać dobrego strzału. Po pięciu minutach Lech zaatakował wreszcie groźnie. Piłkę od Kędziory otrzymał Lovrencsics, podał do aktywnego Ubiparipa, ten wyszedł sam na sam, ale bramkarz interweniował skutecznie.

W 16 minucie jeszcze groźniej zaatakowali Rosjanie. Po pięknym strzale piłka minęła próbującego interweniować „Kotora”, ale odbiła się od słupka. Po chwili Lech przejął piłkę w środku pola, szybki atak wyprowadził Trałka, podał prostopadle do Hamalainena, ten zaś pewnie, płaskim strzałem przy słupku obok bramkarza, wyprowadził Kolejorza na prowadzenie. Akcjom Lecha nadal brakowało płynności i jakości. Piłkarze z Dagestanu próbowali uzyskać przewagę, byli ruchliwi w ataku, ale równie jak Lech niedokładni.

Po przerwie trener Maciej Skorża dokonał trzech zmian w polu. Dał szansę debiutu Tamasowi Kadarowi, który zastąpił Marcina Kamińskiego. Za Darko Jevticia wszedł Szymon Drewniak, a za Dawida Kownackiego Dariusz Formella. Poza tym Kotorowskiego zastąpił Mateusz Lis. Podobnie jak końcówka pierwszej połowy, początek drugiej należał do Anży. Dążyła do odrobienia strat, a Lechowi gra się nie kleiła. Udało się jednak wyprowadzić kontrę, gdy dalekie podanie na wolne pole trafiło do Ubiparipa. Serb się pogubił, zwlekał z oddaniem strzału, a kiedy się zdecydował, trafił w obrońcę.

Vojo w kilka minut dał radę zmarnować wszystkie ataki Lecha. Nie potrafił dobrze przyjąć piłki, by wyjść sam na sam. Spartaczył też świetne podanie Formelli strzelając z bliska nad bramkę. Tuż potem zszedł z boiska, by mogło się na nim znaleźć trzech Węgrów – trener do kompletu wpuścił Davida Holmana. Gra była ostra, szczególnie ze strony Rosjan. Bezpardonowo atakowany był Henriquez, potem brutalnie sfaulowany został Łukasz Trałka. Trenerowi zadrżało serce, bo Lech mógł zostać pozbawiony defensywnych pomocników. Na szczęście uraz Trałki okazał się niegroźny.

Po chwili jednak był jednym z trzech piłkarzy, którzy zeszli z boiska. Zastąpił go w drugiej linii… Kadar, który potrafi grać nie tylko na obronie. Poza tym plac gry opuścili Hamalainen i Kędziora, zastąpieni przez Sadajewa i Ceesaya. W obronie w miejsce Kadara pokazał się Bednarek. Kilka minut później Rosjanie po zamieszaniu podbramkowym wyrównali strzałem głową. I poszli do przodu, wykorzystując niezbyt energiczną grę Lecha. Tuż przed końcem prowadzili, bo Lechowi kilkakrotnie nie udawało się wybić piłki z pola karnego, a młody bramkarz Mateusz Lis, mając piłkę właściwie w rękach, popełnił duży błąd.

Wydawało się, że Lech przegra ten mecz, ale została mu jeszcze jedna akcja. Na przebój poszedł Sadajew, został sfaulowany na wysokości pola karnego. Rzut wolny egzekwował Lovrencsics. Kąt był tak duży, że wydawało się, iż nie ma innego rozwiązania niż dośrodkowanie. Węgier uderzył jednak mocno w kierunku bramki. I trafił idealnie doprowadzając do wyrównania.

fot. Adam Ciereszko/Lech Poznań/www.lechpoznan.pl