Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech w sparingu gromi Ukraińców

włącz .

W pierwszym sparingu podczas drugiego tureckiego zgrupowania Lech Poznań zdemolował Metalista Charków, siódmą obecnie drużynę ligi ukraińskiej, 5:0. Gole zdobyli Ubpiparip i Kownacki (na zdjęciu) po dwa, piąty padł po strzale samobójczym. Prawie trzy tygodnie przed startem ekstraklasy Kolejorz pokazał, że praca nad budowaniem formy przebiega prawidłowo. Możemy być optymistami.

W tym meczu nie mogli zagrać leczący się od dłuższego czasu Szymon Pawłowski i Maciej Wilusz, kontuzjowany już w Belek Jasmin Burić, borykający się z urazem ścięgna Achillesa Muhamad Keita. Pierwszą połowę Lech zaczął w składzie: Gostomski - Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Henriquez - Trałka, Jevtić, Lovrencsics, Hamalainen, Kownacki – Ubiparip.

W pierwszych minutach przy piłce dłużej utrzymywała się drużyna z Ukrainy. Potem do głosu doszedł Lech i od razu stworzył kilka groźnych sytuacji. W 5 minucie po ładnej akcji kombinacyjnej z udziałem kilku zawodników Jevtić uruchomił Ubiparipa, ten wyszedł sam na sam, strzelił po ziemi, ale obok słupka. W 15 minucie równie groźną, ale też zakończoną niecelnym strzałem stworzył Metalist.

Mecz toczył się w strugach deszczu, szczególnie dokuczliwego w pierwszej połowie. Gra była wyrównana, obie drużyny starały się grać płynnie, wymieniać podania. Lech próbował wyprowadzać swych ofensywnych zawodników na dobre pozycji prostopadłymi podaniami, nie zawsze celnymi. W 16 minucie piłka trafiła na skrzydło do Ubiparipa. Ten prawdopodobnie chciał centrować, przerzucił jednak bramkarza i zdobył gola. W ten sposób Lech wyszedł na prowadzenie.

Akcje ofensywne prowadzone przez Lecha mogły się podobać. Brało w nich udział pięciu-sześciu wymieniających się pozycjami zawodników, piłka szybko krążyła między nimi. Brakowało tylko decyzji o strzałach lub ostatniego celnego podania. W 31 minucie znów błysnął Vojo Ubiparip dając celnym strzałem z woleja dwubramkowe prowadzenie swojej drużynie. Podawał Darko Jevtić. W pierwszej połowie Lech był lepszą drużyną. Ukraińcy pierwszy celny strzał oddali dopiero kilka minut przed przerwą.

Na drugą połowę Lech wyszedł z Kotorowskim w bramce i Holmanem, który szybko mógł strzelić gola, zwlekał jednak z oddaniem strzału. Węgier zastąpił swego rodaka Lovrencsicsa. Kolory koszulek Lecha zmieniły się, bo piłkarze zastąpili przemoczone niebieskie białymi. Obraz gry pozostał jednak ten sam. W 55 minucie wspaniałą indywidualną akcją popisał się Darko Jevtić. Po serii zwodów posłał piłkę na drugą stronę pola karnego, gdzie akcję pewnym strzałem do siatki zamknął Dawid Kownacki. Kilka minut później 17-letni piłkarz świetnym technicznym strzałem nad bramkarzem zakończył błyskawiczny rajd Ubiparipa i zrobiło się 4:0.

Trener Maciej Skorża wymienił potem sporą część swej drużyny wpuszczając na boisko Sadajewa, Douglasa, Ceesaya, Formellę, Sanockiego. Zastąpili Ubiparipa, Henriqueza, Trałkę, Hamalainena, Kownackiego. Metalist przeprowadził kilka groźnych ataków, ale jeszcze groźniejsza była akcja Lecha. Gdyby Formella strzelał zamiast odgrywać do kolegów, mogła paść kolejna bramka.

W ostatnim kwadransie trener Skorża dał szansę pokazania się młodym obrońcom Bednarkowi i Cernomordijsowi. Wszedł też na boisko Jakub Serafin, w miejsce Jevticia. Chwilę potem skutecznością nie popisał się Sadajew. Powinien zdobyć gola, trafił jednak w słupek. Wbrew wynikowi, mecz był wyrównany. Dobrze pokazywali się Formella, niezły strzał oddał Sanocki, ale piątego gola dla Lecha nie zdobył żaden z nich, ale zawodnik Metalista. Kilka minut przed końcem wszedł jeszcze na boisko Szymon Drewniak zastępując Arajuuri’ego.

Ukraińska drużyna wysoko poprzeczki Lechowi nie zawiesiła, ale nie można powiedzieć, że gra toczyła się do jednej bramki. Ukraińcy tworzyli akcje ofensywne, które rzadko kończyli strzałami. Celnych oddali tylko kilka. Natomiast prowadzone z rozmachem przez Lecha ataki mogły zaimponować. Jeżeli nabiorą płynności i dokładności, Kolejorz w ataku będzie bardzo groźny.