Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trzeci Węgier w Kolejorzu!

włącz .

Niektórzy już żartują, że przed każdym meczem Lecha będzie odgrywany hymn Węgier, bo gra tu część reprezentacji tego kraju. Do Gergo Lovrencsicsa, etatowego kadrowicza w swoim kraju najpierw dołączył David Holman, reprezentant młodzieżowy, a teraz testy medyczne w klinice Rehasport przechodzi Tamas Kadar, od pięciu lat podstawowy obrońca drużyny narodowej.

Piłkarz w marcu skończy 25 lat, ma 188 cm wzrostu. Jest wychowankiem Zalaegerszegi TE FC, czyli klubu, z którego do Lecha trafił Artjom Rudniew. Jeszcze jako nastolatek przeszedł do angielskiego Newcastle United, gdzie rozegrał kilkanaście spotkań, jednak nie przebił się na stałe do pierwszej drużyny i wypożyczono go do Huddersfield. Stamtąd na półtora roku trafił do holenderskiego klubu Roda Kerkrade, wreszcie wrócił na Węgry, do klubu Diósgyöri VTK z Miszkolca, w którym grał do końca 2014 roku, najpierw na wypożyczeniu, potem podpisał stały kontrakt.

Umowa, jaką węgierski obrońca podpisze w Poznaniu, będzie obowiązywać do końca czerwca 2018 roku. W piątek ma dołączyć do trenującej przed sezonem w tureckim Belek drużyny. Będzie próbował nadrobić czas stracony przez przedłużające się rozmowy transferowe. Można się spodziewać, że Kadar nie będzie ostatnim zimowym wzmocnieniem Lecha. Drużynie pilnie potrzebny jest solidny defensywny pomocnik. Jesienią Lech marnował potencjał ofensywny, gdy z konieczności, z powodu absencji Łukasza Trałki lub Karola Linetty’ego na tej pozycji grał Darko Jevtić. Trener Maciej Skorża twierdzi też, że bardzo mu się przyda solidny, bramkostrzelny napastnik, ale prawdopodobnie wiosną będzie musiał sobie radzić z Sadajewem, Vojo Ubiparipem, ewentualnie Dawidem Kownackim.