Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

David Holman chce być gwiazdą Lecha

włącz .

Gergo Lovrencsics nie jest już jedynym Węgrem w Lechu. Od niedawna z drużyną trenuje David Holman. Jego pozyskanie określone zostało jako uzupełnienie składu, wzmocnienie rywalizacji. Okazało się jednak, że młody Węgier ma zadatki na doskonałego piłkarza. W pierwszych sparingach imponował umiejętnością gry kombinacyjnej, techniką, zmiennością pozycji.

– Jestem bardzo zadowolony z tego, że zostałem piłkarzem Lecha. Czuję się tu bardzo dobrze. Nie stawiam sobie jeszcze konkretnych celów, ale bardzo chciałbym zostać gwiazdą Lecha. Najpierw jednak muszę grać jak najwięcej. Chcę odbudować formę, dobrze przygotować się do rozgrywek, wywalczyć miejsce w zespole, a co będzie potem – zobaczymy - mówi węgierski piłkarz.

Na Węgrzech piłkarz Ferencvarosu uchodzi za duży talent, przyszłość tamtejszej piłki. Stracił jednak ostatnie pół roku, gdy zmagał się z konsekwencjami odmy płucnej. To już za nim, czuje się bardzo dobrze, ciężko pracuje. W drużynie szybko się zaaklimatyzował, co – jak sam przyznaje – jest zasługą Gergo Lovrencsicsa.

– Nie chcę go „na dzień dobry” wychwalać, ale to zawodnik dobry, wyszkolony technicznie, piłka nie przeszkadza mu w grze. Dzięki rodakowi łatwo mu było wejść do drużyny. Aklimatyzacja szybko przebiegnie, teraz już wszystko zależy od niego, musi wykorzystać szansę, boisko zawsze wszystko weryfikuje – twierdzi Łuksza Trałka, kapitan Lecha.

Trenerowi Lecha gra tego zawodnika w pierwszych sparingach przypadła do gustu. Zwrócił uwagę na jego dobre wyszkolenie. – Świetnie rozumie się z piłkarzami ofensywnymi prowadzącymi grę, takimi jak Kasper i Darko. To będzie ciekawe wzmocnienie naszej drużyny – podkreśla Maciej Skorża.

Czy młody Węgier to już zawodnik na pierwszą jedenastkę? Trener tego nie wyklucza. – Wyjściowa pozycja dla Holmana to ofensywny pomocnik, typowa „dziesiątka”, choć w młodzieżowej reprezentacji Węgier grywał też jako wysunięty napastnik. Potrafi grać także na skrzydle. To typ zawodnika radzącego sobie na czterech ofensywnych pozycjach. Jest to dla mnie bardzo ważne, bo właśnie tak będziemy chcieli grać, z wymiennością pozycji w ofensywnej czwórce – zapowiada Maciej Skorża.