Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Ciężka praca w Turcji

włącz .

Od niedzieli piłkarze Lecha ciężko pracują na zgrupowaniu w tureckim Belek. Pojechali do kraju, w którym pogoda sprzyja graniu w piłkę na naturalnej trawie i jest o wiele cieplej niż w Polsce. Niestety, przez pierwsze dni zmagali się z ulewą i wichurą. Nie wszystkie zajęcia przebiegały tak, jak zaplanował sztab trenerski, trochę więcej czasu zawodnicy spędzili w siłowni, co akurat przyda im się podczas twardej walki o ligowe punkty. Do pierwszego meczu wiosny, przeciwko Pogoni Szczecin, został dokładnie miesiąc.

Ekipa Lecha dwukrotnie tej zimy wybierze się do Belek. Trwa pierwsze zgrupowanie, poświęcone głównie pracy nad kondycją i siłą fizyczną, a na następnym drużyna ma doskonalić elementy piłkarskie. To już nie te lata, gdy polscy piłkarze w styczniu biegali w kopnym śniegu po górach mogąc tylko pomarzyć o grze w piłkę. Jak pamiętamy, taką formę przygotowań do rozgrywek preferował jeszcze trener Franciszek Smuda. Potem, zresztą niechętnie, uległ nowszym trendom. W kolejnych latach piłkarze nie rozstawali się już z piłkami, wszystkie zajęcia, także te budujące wytrzymałość, odbywali na boisku.

Nie inaczej jest w Belek. Zawodnicy Lecha mają zajęcia biegowe, ale nie tracą na nie całej energii. Trenerzy zapewniają zresztą, że z urlopów wrócili w dobrej formie, każdy z nich zrealizował indywidualny program treningowy. Drużyna (podzielona na grupy) odbywa zajęcia pod dachem budujące siłę fizyczną, prowadzi też treningi na doskonale przygotowanym boisku, a ośrodek, w którym przebywa, posiada takich wiele. Tylko raz, jak informuje oficjalna strona klubowa, zajęcia nie mogły się odbyć, bo ulewa dała się nawierzchni mocno we znaki. Dopiero we wtorek wieczorem pogoda się poprawiła i następne dni mają już sprzyjać typowo piłkarskim zajęciom. W sobotę drużyna rozegra pierwszy sparing, z Ordabasy Szymkent, czwartą drużyną ligi Kazachstanu. We wtorek Lech w grze kontrolnej zmierzy się z tureckim Eskisehirspor.

Nie wszystko przebiega tak, jak powinno. Do Turcji z całą drużyną nie mogli polecieć zawodnicy, na których trenerzy mocno liczą – Maciej Gostomski i Zaur Sadajew. Ten pierwszy, zmagający się z infekcją, dołączył do drużyny kilka dni później niż koledzy, gorzej ma się sprawa z napastnikiem wypożyczonym z Tereka Grozny. Przebywając na urlopie przeszedł skomplikowane usunięcie zęba, pojawiły się komplikacje, lekarz mu zabronił podróży lotniczych, piłkarz musi czekać. Nie wiadomo, czy zdąży dojechać na pierwsze zgrupowanie, najpierw musi zjawić się w Poznaniu i przejść badania lekarskie. Z powodu kłopotów paszportowych turecki obóz przeszedł koło nosa młodemu Krystianowi Sanockiemu. Zastąpił go równie młody Jakub Zagórski. Z drużyną trenuje młody Węgier David Holman, ale prawdziwych wzmocnień do tej pory klub nie dokonał, co z pewnością powoli zaczyna niepokoić nie tylko kibiców, ale i trenera Skorżę.

Trenera zmartwiła także kontuzja na zgrupowaniu Karola Linettego. Wypowiadał się na ten temat dla klubowej telewizji. Piłkarz udał się na szczegółowe badania do miejscowego szpitala Dobra wiadomość jest taka, że Kebba Ceesay trenuje już na pełnych obrotach, rehabilitację przechodzą też Maciej Wilusz i Szymon Pawłowski, którzy jednak z całą drużyną pracować nie mogą. Ciągle jest nadzieja, że Szymek dołączy do trenujących kolegów podczas drugiego zgrupowania, a obrońca wyleczy się do końca marca.