Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Piłkarze Lecha już trenują

włącz .

Bez kilku podstawowych zawodników, z dwoma młodzieżowcami w składzie trenowali w poniedziałek piłkarze Lecha. To były ich pierwsze zajęcia w 2015 roku. Odbyły się na boisku ze sztuczną trawą przy stadionie, trwały półtorej godziny. Trener Maciej Skorża nie martwi się jeszcze brakiem wzmocnień. Wierzy, że nowi gracze pojadą z drużyną na pierwszy obóz przygotowawczy do Turcji.

Kasper Hamalainen odbywa jeszcze z żoną zaległą podróż poślubną w Azji, a zgody na wydłużone wakacje udzielił mu jeszcze Mariusz Rumak. Zaur Sadajew musiał z przyczyn zdrowotnych o kilka dni opóźnić powrót do Poznania. Szymon Pawłowski przechodzi rehabilitację po zabiegu ścięgna Achillesa. Do zdrowia po operacji wraca też Maciej Wilusz. Maciej Gostomski rozchorował się, za to z trenerem bramkarzy Andrzejem Krzyształowiczem, oprócz Krzysztofa Kotorowskiego i Jasmina Buricia, trenował młody Mateusz Lis. W zajęciach uczestniczył też młody Łotysz Antonijs Czernomordijs, z którym trener Skorża wiąże duże nadzieje.

Nie zapowiada się, by po odejściu Huberta Wołąkiewicza klub zamierzał pożegnać kolejnych piłkarzy. – Wszyscy, którzy są teraz w drużynie podejmą walkę o pierwszą jedenastkę – mówi Maciej Skorża. W czwartek okaże się, którzy piłkarze pojadą przygotowywać się do sezonu w tureckim Belek. Oprócz Czernomordijsa trener chce zabrać też innych młodych zawodników. – Myślę, że do tego czasu w drużynie pojawią się nowe twarze. Klub prowadzi właśnie intensywne rozmowy z piłkarzami, managerami, dotychczasowymi klubami kandydatów do gry w Lechu. Pewne sprawy się opóźniły, inne skomplikowały, ale nowi zawodnicy będą do nas stopniowo dojeżdżać.

Trener nie ukrywa, że wolałby mieć docelowy skład drużyny od samego początku, bo okres przygotowawczy trwa krótko, a zespół ma wiosną do rozegrania – zakładając, że dotrze do finału Pucharu Polski – aż 23 spotkania. Jeżeli przedłużające się formalności transferowe nie martwią trenera, to niepokoi go walka z czasem Szymona Pawłowskiego, bez którego walka o trofea będzie trudna. Jest szansa, że zdąży się wyleczyć się przed wyjazdem na drugie zgrupowanie w Turcji. Trener liczy na będącego już w pełni sił Kebbę Ceesaya. Drużynie przyda się też Maciej Wilusz, który jednak wznowi treningi dopiero w kwietniu.

Lech rozegra sześć sparingów podczas obu obozów w Turcji. Przeciwnicy zostali wybrani, ale umowy nie są jeszcze podpisane, więc trener nie chce wymieniać ich nazw. Zapewnia jednak, że będą to drużyny równie mocne, jak te, z którymi przyjdzie się mierzyć w walce o fazę grupową europejskich pucharów. Jeżeli Lech nie zdobędzie żadnego trofeum – mistrzostwa ani krajowego pucharu – walkę o Europę zacznie już 1 lipca. Właśnie dlatego zimowe przygotowania są tak ważne – muszą wystarczyć na cały rok.

Piłkarze Lecha na początku roku postawili przed sobą cele do zrealizowania. – One się nie zmieniają, są ambitne, musimy więc dobrze się do rozgrywek przygotować – mówi Łukasz Trałka, kapitan drużyny. Vojo Ubiparip, który wiele sobie po 2015 roku obiecuje, ma konkretne zamierzenia, ale nie chce ich zdradzić. – Najważniejsze, żebym był zdrowy, wtedy spełnią się marzenia – mówi. W czerwcu kończy mu się kontrakt z Lechem. – Teraz o tym nie myślę – mówi. Nie chce też zdradzić, czy pozostanie w Poznaniu jest dla niego priorytetem.