Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Piłkarskie pożegnanie roku przy Bułgarskiej

włącz .

Tylko jeden mecz rozegrają piłkarze Lecha w tym roku. Intensywnie się do niego przygotowują. Niektórzy spotkaniem z Lechią pożegnają się z Poznaniem, ale decyzje zapadną w przyszłym tygodniu. Okaże się, kto odejdzie z Lecha, na ile transferów może liczyć sztab trenerski, którzy młodzi zawodnicy pojadą do Turcji przygotowywać się z pierwszą drużyną do wiosny.

– Dla nas teraz liczy się tylko sobotni mecz. Chcemy potwierdzić wysoką formę, zakończyć rok zwycięstwem. O niczym innym teraz nie myślimy – zapewnia Tomasz Rząsa, asystent trenera Lecha. A jednak nie tylko najbliższym meczem zajmuje się sztab trenerski, o czym świadczy fakt, że właśnie Tomasz Rząsa spotkał się z dziennikarzami przed sobotnim spotkaniem. Maciej Skorża pojechał obserwować w akcji kandydatów do gry w Lechu. Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym, obejrzy mecz Ligi Europy w Brugii, gdzie miejscowa drużyna zmierzy się z HJK Helsinki. Lecha interesują zawodnicy drużyny fińskiej.

Mecz z Lechią będzie ważnym wydarzeniem dla dwóch piłkarzy Lecha. Hubert Wołąkiewicz z końcem roku rozstaje się z Lechem. W sobotę będzie jeszcze do dyspozycji trenera i kto wie, czy nie wyjdzie na boisko, gdy nie wykuruje się kontuzjowany w Krakowie Tomek Kędziora. Do Lecha Hubert trafił właśnie z Lechii. To samo dotyczy Zaura Sadajewa. Pojawienie się pochodzącego z Czeczenii, stroniącego od publicznych wypowiedzi napastnika na konferencji prasowej było ciekawym wydarzeniem. Dziękując za miłe przywitanie stwierdził, że gdyby to on decydował, byłby to jego pierwszy i ostatni publiczny występ.

Sadajew zapewnił, że nie ma złych wspomnień z Gdańska, mimo iż na koniec został zesłany do drugiej drużyny Lechii. Sobotni mecz, jak przewiduje, będzie trudny, ale ciekawy. Obrońcy nastawią się przeciwko niemu, ale i on nastawi się przeciwko nim. W Lechu rozgrywał mecze dobre i słabe. Teraz jest w formie średniej, dopiero wiosną zamierza pokazać, na co go stać. – Sędziowie traktują mnie stereotypowo. Myślą, że to ja będę rozrabiał, moje faule zawsze zauważają, nie dostrzegają tych przeciwnika – stwierdził tłumacząc swoje nerwowe zachowanie na boisku.

Wydaje się, że Jasmin Burić wrócił do bramki Lecha na dobre. Rozegrał dwa dobre spotkania. Dużo rozmawiał, podobnie jak jego koledzy, z trenerami, udało się wszystko w drużynie ułożyć. Jego zdaniem, walka o tytuł mistrzowski nie została rozstrzygnięta. Trzeba rozegrać jeszcze 12 meczów, wszystko może się zdarzyć, a w ostatnich dwóch Lech pokazał dużą klasę, stać go na wiele.

Także Tomasz Rząsa twierdzi, że forma Lecha się ustabilizowała. Drużyna mocno trenowała, ale nie zawsze miała szczęście. Niektórzy piłkarze łapali kontuzję w momentach, kiedy wracali do wysokiej formy. Dotyczy to Sadajewa, Keity. Także przed meczem z Lechią nie wszyscy piłkarze mogli trenować z drużyną. Gergo Lovrencsics, który podczas treningu przed wyjazdem do Krakowa doznał wstrząśnienia mózgu, do czwartku nie wyszedł na boisko, ale nie jest powiedziane, że lekarze nie pozwolą mu zagrać w sobotę. Do zdrowia wraca Dawid Kownacki. Vojo Ubiparip pali się do gry. – Lechia przyjedzie do Poznania wzmocniona po ostatnim zwycięstwie. Gramy jednak u siebie i nie ma wątpliwości, że to my jesteśmy faworytem – mówi asystent trenera.

Być może borykająca się problemami kadrowymi Lechia wystawi w Poznaniu młodzieżową defensywę, ale zdaniem trenerów Lecha drużyna ta spisała się w ostatnim meczu dobrze, więc trudno w tym upatrywać szansy dla Lecha. Analitycy Lecha starają się jednak rozpracować tę drużynę, by Kolejorz dobrze był przygotowany do ostatniego meczu w 2014 roku.