Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wygrać w Krakowie, wskoczyć na podium

włącz .

Po efektownym zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze, kiedy piłkarze Lecha szybko wyszli na prowadzenie i nie roztrwonili go, są przekonani, że tak już będzie zawsze. Demony z przeszłości nie wrócą. Mecz z Wisłą będzie jednym z najtrudniejszych tej jesieni, ale liczą, że uda się go wygrać i zakończyć rok 2014 na podium.

– Po ostatnim meczu humory mamy dużo lepsze, a to przekłada się na atmosferę przygotowań do kolejnego spotkania – mówi Dariusz Żuraw, asystent trenera Lecha. – Przez cały czas pracujemy nad tym, by uzyskując prowadzenie nie spuszczać z tomu, ale pewnie dowieźć je do końca. Dużo na ten temat rozmawiamy, pokazujemy zawodnikom, jak powinni się zachowywać. Mamy nadzieję, że złe czasy są już za nami, nie będziemy powtarzać błędów.

Latem Lech przegrał u siebie z Wisłą tracąc gola w końcówce, mimo iż wtedy jeszcze trenerem był Mariusz Rumak. Rewanż musi być inny. Po zmianie sztabu szkoleniowego mecze z drużynami znajdującymi się wyżej w tabeli były w wykonaniu Kolejorza dobre.

– Mamy nadzieję, że teraz też tak będzie. Zdajemy sobie sprawę, że Wisła ma w składzie graczy klasowych, i tych doświadczonych, i tych młodych. Pewna jest tam defensywa z Arkadiuszem Głowackim, Dariuszem Dudką, Maciejem Sadlokiem. Dobra jest też ofensywa z Brożkiem i Stiliciem na czele. Ale i my mamy dużą wartość. Jeżeli zrealizujemy założenia, które przed sobą postawimy, to jestem dobrej myśli – zapewnia Dariusz Żuraw.

Nie chce zdradzić, jaką taktykę Lech pokaże w Krakowie. Podkreśla tylko, że nie jedzie tam po to, by tylko się bronić. Trener Maciej Skorża zna dobrze Wisłę, jej stadion i panującą tam atmosferę. Przeciwnik zostanie dobrze rozpracowany, ale wszystko zależy od tego, jak zagra Wisła, a stać ją na dużo. Trener Skorża dobrze zna też stadion Legii i tam niewiele brakowało do zwycięstwa. Lech będzie chciał zaskoczyć przeciwnika, ale nie ulega wątpliwości, że trener Franciszek Smuda ma podobne plany. Jeżeli Lechowi uda się zachować koncentrację i dyscyplinę taktyczną do końca meczu, powinno być dobrze.

Tomasz Kędziora nie ma konkurencji na swojej pozycji, nie musi rywalizować o miejsce w składzie, ale jest pewnym punktem swej drużyny. Na mecz w Krakowie czeka z niecierpliwością, bo do tej pory na tamtym stadionie wystąpił tylko raz, w przegranym meczu Młodej Ekstraklasy. – Ciężko nam było po tych wszystkich porażkach i remisach, ale teraz atmosfera się poprawiła i wszystko jest na dobrej drodze, by Lech już tylko wygrywał. Oglądałem ostatni mecz ligowy Wisły zwracając uwagę na zawodników grających po mojej stronie boiska. Przed nami jeszcze odprawa, zobaczymy, co trener zaleci. Ten mecz będzie ważny dla nas i dla kibiców, bo po nim możemy iść w górę tabeli. Jedziemy po zwycięstwo – mówi Tomek Kędziora.

Kasper Hamalainen: – Po nieudanym meczu w Gliwicach analizowaliśmy naszą grę, dużo na ten temat rozmawialiśmy, zastanawialiśmy, co powinniśmy robić lepiej, by wygrywać. Mecz przeciwko Górnikowi był już zupełnie inny. Wyszliśmy na boisko z innym nastawieniem, byliśmy drużyną. Nasze mentalne nastawienie było zupełnie inne, pokazaliśmy determinację. Nie wiem, dlaczego podobnej woli walki nie pokazaliśmy w poprzednich spotkaniach. Czasami tak się dzieje, że zespół nie wygra kilku spotkań, a potem odzyskuje równowagę. Mam nadzieję, że mecz z Górnikiem był przełomowy, przekonał nas, że powinniśmy tak grać zawsze.

Fiński piłkarz spodziewa się w Krakowie ciężkiego meczu, być może jednego z najtrudniejszych w całym sezonie. Lech uzyska dobry rezultat, ale pod warunkiem, że pokaże taką wolę zwycięstwa, jak w meczu przeciwko Górnikowi. Wisła to jedna z lepszych drużyn w lidze, na jej stadionie panuje gorąca atmosfera, mecz będzie miał duże znaczenie dla kibiców obu klubów.

– Potrzebujemy punktów, więc ten mecz jest dla nas szczególne ważny. Poza tym zdajemy sobie sprawę z oczekiwań naszych fanów – mówi Kasper. Zdobył już 6 bramek i niewiele mu brakuje do wyrównania strzeleckiego rekordu sprzed roku, gdy strzelił 9 goli. – Póki co jestem usatysfakcjonowany swym dorobkiem, ale skupiam się na zdobywaniu kolejnych bramek – podkreśla.