Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech jeszcze nie trenuje w komplecie

włącz .

Dobra wiadomość dla piłkarzy Lecha – najbliższym ich przeciwnikiem będzie Piast Gliwice, z którym od dawna radzą sobie bez żadnych problemów, u siebie i na wyjeździe. Zła wiadomość dla piłkarzy Lecha – przed nimi pierwszy mecz po przerwie na spotkania reprezentacji, a w takich sytuacjach ostatnio grają słabo i niepodziewanie tracą punkty.

Tylko Karol Linetty został ostatnio powołany do drużyny Adama Nawałki. To nie znaczy, że jest jedynym reprezentantem z Lecha, bo wielu piłkarzy gra w kadrach młodzieżowych, Kasper Hamalainen reprezentuje Finlandię, Gergo Lovrencsics Węgry, a Luis Henriquez Panamę. Trenerom Lecha trudno było w ostatnich tygodniach zebrać wystarczająco wielu zawodników, by można było prowadzić zajęcia – tym bardziej, że kilku zawodników odpoczywało z powodu drobniejszych lub poważniejszych urazów.

Po ostatnich przerwach na mecze reprezentacji Lech, który wydawał się wracać do dobrej dyspozycji, przegrał w Białymstoku z Jagiellonią i kompromitująco zremisował, jak zwykle w ostatniej minucie, w Kielcach z Koroną. Szymon Pawłowski (na zdjęciu) ma nadzieję, że tym razem będzie inaczej:– Spodziewam się lepszej gry, a przede wszystkim odniesienia zwycięstwa. Bardzo potrzebujemy trzech punktów. Piast Gliwice miał ostatnio dobre wyniki, rozgrywał dobre mecze, to teraz lepsza drużyna, która stara się grać w piłkę a nie tylko bronić. Jeżeli jednak zagramy tak, jak potrafimy, to bez problemu powinniśmy wygrać – zapewnia pomocnik Lecha.

Piast to ulubiona drużyna Jana Bednarka. Debiutował w ekstraklasie w meczu w Gliwicach. – Piast mi leży. Zawsze z nimi wygrywamy. Myślę, że w niedzielę ta passa zostanie podtrzymana. Wrócą wspomnienia, bo przeciwko Piastowi debiutowałem i na wyjeździe, a w następnej rundzie na naszym stadionie. Mam sentyment do boiska w Gliwicach. Wiem, że po przerwach w rozgrywkach nie idzie nam najlepiej, ale staramy się o tym nie myśleć. Trzeba wyczyścić głowy i po prostu zrobić swoje. Taki będzie nasz cel – twierdzi Jan Bednarek.

Ostatnio kilka razy pokazał się na boisku, ale nie ma gwarancji, że trener znów na niego postawi. – Staram się grać jak najwięcej, to dla mnie ważne. Muszę wykorzystać swoją szansę. Gra w Lechu to dla mnie priorytet, jestem w tym klubie od dziecka. Jeżeli okaże się, że mam małe szanse na regularną grę, trzeba się będzie zastanowić nad innym rozwiązaniem, bo zależy mi, by się rozwijać – mówi młody obrońca. Jego naturalna pozycja do środkowy obrońca, ale radzi też sobie na prawej obronie, a niegdyś występował także jako defensywny pomocnik.

Tomasz Rząsa, asystent trenera Macieja Skorży twierdzi, że przerwa na reprezentację to dla tak mocnego klubu, jak Lech, trudny okres. – Zawodnicy ze swoich meczów wracają do nas w różnym stanie. Jedni grali więcej, inni mniej. Mamy problem z Luisem Henriquezem, który do Poznania wróci dopiero w czwartek, po dwóch rozegranych meczach, odczuje zmianę czasu. Barry Douglas nie może grać ze względu na kartki. Jeśli nie postawimy na nogi Luisa, trzeba będzie znaleźć inne rozwiązanie. Jako sztab szkoleniowy robimy wszystko, by drużyna w następnym meczu pokazała się z jak najlepszej strony – zapewnia Tomasz Rząsa.