Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech gra u siebie, więc musi wygrać

włącz .

Podbeskidzie nigdy nie było dla Lecha łatwym rywalem, ale i tak Kolejorz jest zdecydowanym faworytem. – Nasza forma rośnie. Zagramy od pierwszej do ostatniej minuty na wysokim poziomie, w dobrym tempie. Wierzę, że stworzymy wystarczająco dużo okazji, by pewnie wygrać – mówi trener Maciej Skorża.

Twierdzi, że to będzie zupełnie inny mecz niż ten przeciwko Łęcznej, gdy Lech nie mógł sobie poradzić z defensywną taktyką gości. Trzeba będzie zagrać lepiej i szybciej, bo poprzeczka stoi wyżej. Przeciwnik potrafi grać równie dobrze taktycznie jak Łęczna, a do tego jego mocną stroną są stałe fragmenty gry. Lech przez nie stracił w końcówkach meczów dużo bramek i punktów.

– Znamy wszystkie mocne strony Podbeskidzia. Wiemy, w jaki sposób grają, pracowaliśmy nad tym, także nad stałymi fragmentami gry, bo w tym elemencie popełniamy dużo błędów – mówi Marcin Kamiński. – Pamiętam Podbeskidzie ze sparingu, który rozegraliśmy latem. To dobra drużyna, sprawiła nam dużo problemów. Czuję, że jestem w formie, ale sport to gra zespołowa i liczy się postawa całej drużyny – dodaje Paulus Arajuuri, inny obrońca Kolejorza.

Lech musi sobie w tym meczu radzić bez piłkarza kluczowego dla środkowej formacji – Łukasza Trałki. Trener Skorża sugeruje, że może go zastąpić Hubert Wołąkiewicz, albo zwykle rezerwowy Szymon Drewniak. – Nie można też wykluczyć, że zagramy w innym ustawieniu niż dotychczas. W ten sposób brak Łukasza można potraktować jako pozytyw – zwraca uwagę trener Lecha.

Prawdopodobnie w ataku mecz rozpocznie Zaur Sadajew, który mimo popełnianych co mecz błędów i irytujących kibiców strat cieszy się jego zaufaniem. – Pamiętajmy, że dochodzi do formy po kontuzji. Ma duże umiejętności, pokazuje wysoką jakość na treningach, mam dla niego cierpliwość, nie skreślam go. Jeszcze nam da dużo radości – zapewnia Maciej Skorża.

Przerwę w grze miał też Dawid Kownacki. Trener mówi, że nie będzie go wpuszczał na boisko tylko dlatego, że ma 17 lat i jest wielką nadzieją. Musi wywalczyć sobie miejsce na boisku i pokazać, że liczy się wartość piłkarska, a nie inne okoliczności, dać trenerowi argumenty. Dariusz Formella bardzo dobrze pracuje na treningach, ale ma pecha – na jego pozycji jest w zespole duża konkurencja.