Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

„Maki” zdrowieje błyskawicznie. Wrócił do drużyny

włącz .

Co najmniej pół roku miał trwać rozbrat Macieja Makuszewskiego z piłką. Pesymistyczne prognozy mówiły nawet o dziewięciomiesięcznej przewie w grze. Wydawało się, że sezon ligowy jest stracony dla skrzydłowego Lecha i że nie spełni on swego wielkiego marzenia – nie pojedzie na mistrzostwa świata. Ciężka praca i fachowa medyczna pomoc zdziałały cuda: już po trzech miesiącach piłkarz wraca do treningów, za kilka tygodni możemy go zobaczyć na boisku.

Lech nie stracił rozpędu? Teraz Lechia

włącz .

Przekonamy się, czy świetny mecz przeciwko Jagiellonii był jednorazowym błyskiem Kolejorza, czy też mamy do czynienia z faktyczną i radykalną zwyżką formy drużyny szukającej jej od początku roku. Do Poznania przyjeżdża Lechia Gdańsk. Choć gra w takim samym składzie, jak rok temu, gdy miała szanse na mistrzostwo, musi bronić się przed spadkiem. Lech jest faworytem, ale lekceważenie rywala byłoby wielkim błędem.

Lech skazany na dwóch napastników. Hładkyj oblał test

włącz .

Niewiele brakowało, by Lech znów miał w kadrze trzech napastników. Ciężkiej kontuzji w meczu ze Śląskiem Wrocław doznał wprawdzie Elvir Koljić, ale do drużyny miał dołączyć Ołeksandr Hładkyj. Nic z tego. Klub nie zdecydował się na zatrudnienie Ukraińca. W grę wchodziło wypożyczenie do końca sezonu, potem dłuższy kontrakt. Okazało się, że nie byłoby korzyści z zawodnika bez formy.

Kibicowskie pamiątki na uniwersytecie

włącz .

Do 22 marca w bibliotece Collegium Historicum na Morasku można oglądać wystawę pamiątek związanych futbolem, a zwłaszcza z Lechem Poznań. Pochodzą one ze zbiorów Piotra Podolczaka, znanego kibica i kolekcjonera. Zgromadzono tam mnóstwo szali, koszulek meczowych, programów, plakatów, czasopism sportowych, pochodzących z nich artykułów, kibicowskich akcesoriów.

Wspaniały mecz Kolejorza. Zmiażdżył lidera!

włącz .

Tego nikt się nie spodziewał, szczególnie po 20 minutach meczu. Jagiellonia pokonywała kolejnych przeciwników, łatwo poradziła sobie w Warszawie z Legią. W Poznaniu czuła się pewnie, grała jak z nut ku radości sporej grupy swych kibiców. Wywiesili transparent: „Kolej na was” i z aplauzem przyjęli łatwy gol swej drużyny. To, co się wydarzyło potem, było szokiem. Dla wszystkich.