Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Z Lechem jest coraz gorzej. Bez szans w meczu ze Śląskiem

włącz .

Tylko przez pięć minut Lecha było stać na grę godną lidera tabeli. Potem do głosu doszedł Śląsk i nie dał Kolejorzowi szans, górował nad nim w każdym piłkarskim elemencie. Wygrał 2:0. Drużyna aspirująca do tytułu potrafiła oddać zaledwie jeden celny strzał. Grała mniej bojaźliwie niż ostatnio, ale ciągle jednym tempem, bez energii, bez jakości. Przegrywając dwoma golami nie potrafiła się zmusić do składniejszych ataków.         

Poliglota De Marco zagra we Wrocławiu?

włącz .

Kontuzja Wołodymyra Kostewycza okazała się szansą dla Vernona De Marco. Jest prawdopodobne, że właśnie on zagra w spotkaniu ze Śląskiem – chyba, że trener zdecyduje się na wariant bardziej ofensywny, z Situmem na lewej obronie. De Marco przebywa w Poznaniu od prawie trzech miesięcy, ale bardzo długo leczył poważny uraz mięśniowy. Pierwszy raz od pierwszej minuty pokazał się na boisku w meczu z Koroną. Najbardziej zaimponował szybkim opanowaniem języka polskiego.

Lech w nowym sezonie, czyli paradoks za paradoksem

włącz .

Najlepszy start Lecha w lidze od lat, pozycja lidera, a przy tym krytyka za grę, której nie można oglądać bez wstrętu. Nic dziwnego, że opinie na temat Kolejorza są podzielone. Rację mają ci, co cieszą się z wyników i ci, co krytykują postawę drużyny, jej styl gry, a właściwie brak czegoś takiego. Do tej pory nie mierzyła się z przeciwnikami, z którymi będzie konkurować o mistrzostwo. Na prawdziwy optymizm będzie można sobie pozwolić, gdy pod koniec października nadal będzie liderem.

Robak zemści się na Bjelicy? Jeśli Lechici na to pozwolą

włącz .

Przed sezonem najbliższy rywal Lecha też pozyskał wielu nowych zawodników. O największe wzmocnienie Śląska zadbał trener Kolejorza. Skłócony z nim Marcin Robak znów jest czołowym strzelcem ekstraklasy, teraz jako wrocławianin. Możemy być pewni, że w piątek będzie chciał dokonać zemsty na Bjelicy. – Mam satysfakcję, bo to ja tak dobrze przygotowałem go do sezonu – z uśmiechem mówi Chorwat. Ciekawe, czy po meczu dobry nastrój go nie opuści.

Kibice zdezorientowani. Odzyskają zegar?

włącz .

Ludzie oglądający ostatni mecz Lecha z wysokości trybun narzekali na dyskomfort: brak zegara odmierzającego czas. Telebimy podawały wyraźne, doskonale widoczne informacje o bukmacherskich notowaniach. Kto natomiast chciał dostrzec cyferki znajdujące się w lewym górnym rogu, a nie miał akurat przy sobie solidnej lunety, był bezradny. W pierwszej połowie można było się posłużyć własnym zegarkiem, bo sędzia punktualnie dmuchnął w gwizdek. W drugiej nie było o tym mowy.