Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kibice Lecha są sami. Tylko im zależy?

włącz .

Rozczarowanie jest wielkie. Od sobotniego wieczoru kibice żądają rozliczeń i grożą, że ich noga nieprędko przy Bułgarskiej postanie. Rano zły nastrój zwykle ustępuje, złość przechodzi. Nie tym razem. Wielu fanów Kolejorza skarży się na bezsenność spowodowaną wściekłością i zawodem. Można przegrać mecz, porażki wpisane są w sport. W przypadku Lecha, po tylu fatalnych spotkaniach, nie chodzi już o pospolitą stratę punktów. Postawa tej drużyny wymyka się racjonalnym ocenom.

Jeszcze jeden blamaż Lecha. Nie dał rady Sandecji

włącz .

Kolejny mecz na skandalicznie niskim poziomie, szczególnie w ofensywie. Lech był zbyt słaby, by pokonać Sandecję Nowy Sącz. Grał bez składu i ładu, oddał tylko jeden celny, ale zupełnie niegroźny strzał. A do końca roku miały być same zwycięstwa. Trener znalazł odpowiedź na pytanie, którym piłkarzom nie zależy na grze w Poznaniu. Prawie wszystkim, a najbardziej Gytkjaerowi i Majewskiemu. Pogróżki zarządu klubu pod adresem zawodników niczego nie zmieniają.

Do wiosny przygotują się w Turcji

włącz .

Piłkarze Lecha jeszcze w tym roku muszą rozegrać sześć pierwszych spotkań tzw. rundy wiosennej. Tydzień przed świętami Bożego Narodzenia rozjadą się na urlopy, by wrócić do Poznania 8 stycznia 2018 roku i już po tygodniu udać się na dwutygodniowe zgrupowanie w Turcji. Rozgrywki ligowe wznowione zostaną 9 lutego.

Wrócić do wygrywania. To jedyny cel Lecha

włącz .

Zamierzenie Lecha – w ostatnich sześciu meczach tego roku zdobyć 18 punktów. Ten ambitny plan może zawalić się już w sobotę, jeśli nie uda się wygrać w Niecieczy Sandecją. Na niekorzyść Kolejorza przemawiają statystyki: ostatnie wyjazdowe zwycięstwo odniósł dokładnie trzy miesiące temu. Pocieszające jest jednak to, że wygrał wówczas w Niecieczy, gdzie łatwo rozprawił się z Termaliką.

„Maja” odzyska formę?

włącz .

Lech w nowym sezonie spisuje się poniżej oczekiwań. Niewątpliwy wpływ na to ma słabsza postawa Radosława Majewskiego. Piłkarz ten nie strzela, nie ma asyst, często zresztą rozpoczyna mecze na ławce rezerwowych. Wierzy jednak, że wraca do formy, co niebawem będzie zauważalne w jego osobistych statystykach, ale przede wszystkim w punktowym dorobku drużyny.