Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Zremisowany sparing Lecha

włącz .

Dynamo Brześć było partnerem Lecha w meczu rozegranym na bocznym boisku stadionu przy Bułgarskiej. Białoruski średniak okazał się dobrym zespołem, stworzył sobie więcej okazji bramkowych, szczególnie po przerwie. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Niestety, nie można powiedzieć, by ten sprawdzian wykazał wzrost formy piłkarzy, z których trener Kolejorza nie korzysta z powodu ich słabej dyspozycji.

Niklas Barkroth przed dużą szansą

włącz .

Nieobecność Macieja Makuszewskiego i Mario Situma w kadrze Lecha na wyjazdowy mecz przeciwko Jagiellonii to niepowtarzalna szansa dla Niklasa Barkrotha. Do Lecha trafił z opinią czołowego skrzydłowego ligi szwedzkiej, zawodnika błyskotliwego i szybkiego. Nieźle wypadł w kilku meczach, zaliczył asysty, ale kibice nie oceniają go jako gracza wartego pieniądze, jakie trzeba było za niego zapłacić IFK Norköping. W pierwszym składzie pokazuje się rzadko.

Putnocky: nawet nie zabrudziłem rękawic

włącz .

Słowacki bramkarz Kolejorza zaliczył kolejny mecz bez wpuszczenia gola. Jego satysfakcja jest tym większa, że przeciwnikiem była Legia. W tym meczu nie miał okazji się wykazać, bo rywal strzałów nie oddawał. – Miałem po meczu czyste rękawice. Nie pamiętam takiego przypadku, gdy nie trzeba ich było dawać do prania. Myślałem, że będę miał okazję wykazać się przy karnym, ale nic z tego, sędzia nawet na to nie pozwolił – uśmiecha się Matus Putnocky.

Pogoda fatalna, ale Lech czasu nie traci

włącz .

Gdy polscy kibice oglądali mecz reprezentacji narodowej, piłkarze Lecha trenowali pierwszy raz po trzydniowym odpoczynku, jaki wyznaczył im trener Nenad Bjelica. Najpierw mieli zajęcia pod dachem, gdzie ćwiczyli siłę. Potem wyszli na boisko, ale wiało tak mocno, i coraz mocniej, że z piłek nie można było zrobić użytku. Zajęcia ograniczyły się więc tego dnia do biegania.

Miesięczna przerwa Situma

włącz .

Od dwóch do czterech tygodni, zdaniem lekarza Lecha, profesora Krzysztofa Pawlaczyka, potrwa przerwa w treningach Mario Situma. W niedzielę, podczas meczu z Legią zawodnik uszkodził mięsień przywodziciela. Gdyby kuracja, a potem rehabilitacja i nadrabianie treningowych zaległości przebiegały pomyślnie, zawodnik mógłby wrócić do gry po miesiącu. Wszystko zależy od jego organizmu.