Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Nicki złamał nos. Christian się odblokuje?

włącz .

Z jednym napastnikiem jedzie do Gdańska Lech na bardzo ważny i trudny mecz przeciwko Lechii. Straciła ona mnóstwo punktów, zajmuje dopiero dwunaste miejsce w tabeli, ale skład ma na czołową pozycję w ekstraklasie i w meczu z liderem tabeli będzie chciała tego dowieść. Każdemu meczowi między tymi drużynami towarzyszą wielkie emocje, sypią się kartki i dyskwalifikacje. Gorąco będzie też w sobotni wieczór.

„Guma” robi karierę

włącz .

Żaden piłkarz Lecha nie rozwinął się w krótkim czasie tak bardzo, jak Robert Gumny. Ledwo skończył 19 lat, a jest pierwszym wyborem Nenada Bjelicy. Gra coraz lepiej i coraz pewniej. To kolejny wychowanek, który – jeśli nie nastąpi nic, co zakłóci jego rozwój – będzie grać w topowej europejskiej lidze. Wciąż jednak ma nad czym pracować. Szczególnie duże rezerwy tkwią w jego grze defensywnej.

Drużyna składa się z piłkarzy. Trzeba umieć ich znaleźć

włącz .

Szkoda meczu w Białymstoku. Lech był bliski odczarowania tamtejszego stadionu. Nie odniósł sukcesu, bo drużyna ma zbyt wiele słabych punktów. Nie wygra się meczu, gdy brakuje piłkarzy z jakością zbliżoną do poziomu choćby słabej polskiej ligi. Duńscy napastnicy, którzy mają poprowadzić Lecha do mistrzostwa, być może załapaliby się do składu klubów z dolnych rejonów tabeli, ale nawet tam nie byliby wyróżniającymi się postaciami.

Lech jedzie do Gdańska. Bez napastników będzie trudno

włącz .

Polska liga jest tak wyrównana, że żadna drużyna nie może czuć się faworytem w żadnym spotkaniu. Lider tabeli jedzie na mecz przeciwko drużynie plasującej się po dwunastu kolejkach tuż nad strefą spadkową, ale więcej szans na zwycięstwo daje się gospodarzom. Ani lider nie jest tak mocny, ani drużyna z dołu tabeli tak słaba. Jeśli goście zagrają tak, jak w drugiej połowie poprzedniego meczu, wrócą do domu bez punktów.

Fatalna druga połowa. Lech traci zwycięstwo

włącz .

Nie było przełamania białostockiego fatum. Lech prowadził do przerwy, panował nad sytuacją, mógł – a nawet powinien – zabić mecz strzelając kolejne gole. Drugą połowę rozegrał jednak katastrofalnie i może się cieszyć, że stracił tylko jednego gola. Zagrał zadziwiająco nieudolnie w ofensywie. Obecnym na boisku piłkarzom, szczególnie napastnikom, zabrakło jakości. Z Makuszewskim i Situmem pójdzie łatwiej, choć brak napastnika ciągle będzie bolesny.