Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kamil Jóźwiak pożegna się z Lechem?

włącz .

Jest jeszcze nadzieja, że utalentowany skrzydłowy zwiąże się z Lechem nową umową. Obecna wygasa po sezonie, więc już za dwa miesiące piłkarz mógłby związać się z nowym pracodawcą. Wszystko teraz zależy od rozmowy ostatniej szansy, jaką z zawodnikiem i jego agentem Przemysławem Pańtakiem władze klubu przeprowadzą z poniedziałek. Wydaje się, że właśnie osoba agenta wpływa na to, że tak trudno o porozumienie.

Kolejny remis będzie porażką. Lech musi zacząć wygrywać

włącz .

W sobotni wieczór Lech będzie miał okazję dowieść, że rzeczywiście gra ostatnio całkiem dobrze i że w poprzednich meczach tylko pech nie pozwolił mu wygrywać. – Przez zremisowane spotkania z Sandecją, Jagiellonią, Lechią i Wisłą uciekło nam wiele punktów, bo to były mecze do wygrania. Nie mogę być zadowolony z wyników, jakie uzyskujemy, ale gramy dobrze – mówi trener Nenad Bjelica.

Stanisław Atlasiński, najstarszy Lechita, nie żyje

włącz .

Urodził się w 1912 roku, był więc o trzy lata starszy od Lecha Poznań, czyli klubu, który przez całe życie nosił w sercu. Jako napastnik w barwach Kolejorza rozegrał ok. 300 spotkań, nikt nie zliczy tych, które potem oglądał jako wierny kibic. Jeszcze kilka lat temu pojawiał się, pod opieką rodziny, przy ulicy Bułgarskiej. Śledził wydarzenia związane z Lechem, sporządzał notatki, chętnie dzielił się przemyśleniami. Zmarł 28 października.

Jeszcze jeden szalony mecz Lecha?

włącz .

Przed meczem w Zabrzu większość kibiców Lecha spodziewa się pięknego, emocjonującego widowiska, wielu bramek, ofensywnej gry jednej i drugiej drużyny. Nie ma chyba takich, a przynajmniej ich nie słychać, którzy woleliby, aby Kolejorz przyczaił się na własnej połowie, dał się Górnikowi wyszumieć, wyprowadził choćby jedną skuteczną kontrę i nie pozwolił gospodarzom na odrobienie straty.

Łukasz Trałka znów poprowadzi Lecha do zwycięstwa?

włącz .

Im starszy, tym lepszy. Przez ostatnie pięć miesięcy strzelił więcej goli niż przez pięć lat. Nie zawodzi, nie traci waleczności nawet na chwilę, w każdym meczu jest czołowym piłkarzem. Otrzymuje więcej zadań ofensywnych nie poprzednio, gdy był typową „szóstką”. Piłka szuka go w polu karnym, a on wie, gdzie się znaleźć, by wykorzystać stały fragment gry.