Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Z trudem wyszarpane zwycięstwo Lecha

włącz .

Z trzech punktów i zmniejszenia dystansu do lidera tabeli trzeba się cieszyć, ale Lech w meczu z Koroną Kielce nie zachwycił. Był skuteczniejszy, bo ma w składzie Gytkjaera, ale jako zespół goście sprawiali lepsze wrażenie. Długimi okresami dominowali, potrafili zamknąć Lecha na jego połowie, zmusić go do bezproduktywnego biegania za piłką.

Putnocky ma cel: eliminacja błędów

włącz .

Od początku rozgrywek Lech stracił w lidze 14 bramek. To nie jest najgorszy wynik, bo meczów rozegrał 11, ale zdarzyło mu się tylko w spotkaniu z Wisłą, i to na własnym terenie, stracić aż 5 goli. Tylko w 3 spotkaniach bramkarze Kolejorza nie dali się pokonać. Do niedawna Burić i Putnocky byli czołowymi bramkarzami ligi. Teraz do optymalnej formy niemało im brakuje.

O zwycięstwie w Zabrzu zadecyduje ambicja i waleczność

włącz .

Lech wygrał w Pucharze Polski i w ekstraklasie, co wskazuje, że niemoc została przełamana. W piątkowy wieczór zmierzy się w Zabrzu z Górnikiem, drużyną młodą, osłabioną po odejściu czołowych graczy, ale waleczną, ambitną, grającą bezkompromisowo. Jeżeli Kolejorz zaprezentuje podobne cechy, co wcale nie jest pewne, powinien sobie poradzić, bo piłkarska jakość leży po jego stronie.

Remis uratowany. Zwycięstwo poza zasięgiem

włącz .

Fatalnie Lech zaczął mecz w Zabrzu, ale dużo lepiej skończył, choć zwycięstwa nie odniósł. W pierwszej połowie nie istniał. Dał się stłamsić. W drugiej, przegrywając 0:2, zaczął pościg. Udało się wyrównać, gdy wkładający mnóstwo wysiłku w ten mecz gospodarze słabli. Do pełnego sukcesu Kolejorzowi zabrakło skuteczności i determinacji.

Pucharowe męki słabiutkiego Lecha

włącz .

Po awansie Kolejorza do drugiej rundy Pucharu Polski kibice nie czują satysfakcji. Wprost przeciwnie – wielki wstyd za postawę niegodną tej drużyny. Beniaminek pierwszej ligi bliski był sprawienia sensacji. Mógł wykorzystać brak walki u przeciwnika, grę w chodzonego. Przez prawie 120 minut strzelenie choćby jednego gola przekraczało umiejętności Lecha. O awansie zadecydował zryw w samej końcówce młodziutkiego Klupsia.