Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

"Rzut okiem" - Jak długo jeszcze?

włącz .

rzut_okiem02.jpg

Po obejrzeniu rewanżu z sympatycznymi Islandczykami stać mnie tylko na postawienie kilku pytań do zarządu, trenera, piłkarzy i kibiców Lecha.

Jak długo jeszcze będziemy mamieni wizją walki o najwyższe cele gdy mecze o wszystko rozgrywamy z drużynami z którymi nasze rezerwy powinny wygrywać dwucyfrowo?
Jak długo jeszcze będziemy fetować wicemistrzostwo kraju, które było przegraną walką o mistrza?
Jak długo jeszcze będziemy wysłuchiwać buńczucznych wypowiedzi o zespole z największym potencjałem w lidze?
Jak długo jeszcze trener nie zdobędzie się na męskie postawienie sprawy – zawiodłem – odchodzę?
Jak długo jeszcze będziemy świadkami rozdrabniania na drobne dorobku klubu przez trenera nieudacznika?
Jak długo jeszcze będziemy świadkami robienia z naszego klubu pośmiewiska w kraju i w Europie?
Jak długo jeszcze będziemy musieli słuchać nadętych wypowiedzi Kotorowskiego i innych kopaczy lekceważących przeciwnika, który ich potem ośmiesza?
Jak długo kibice w owczym pędzie będą szli na kolejny mecz zasilając kasę klubu, który patrzy na kasę i tylko na kasę?
Jak długo kibice nie zdobędą się na „głosowanie nogami” i zwyczajnie zbojkotują kolejne mecze?
Nie stać mnie na ocenę meczu ze Stjarnan. Zrobią to koledzy eksperci. Chodzę na mecze Lecha od 1978 roku. Byłem jeszcze na meczach rozgrywanych na Dębcu. To co zobaczyłem dzisiaj napełnia mnie smutkiem. W tym kształcie i w tych rękach legenda klubu, jego historia, charyzma rozpada się w proch na naszych oczach. Szkoda. Co zrobić, żeby to powstrzymać? Wystarczy znać odpowiedź na postawione wyżej pytania.