Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Rewolucja w Lechu, czy tylko wymiana drużyny?

włącz .

Coraz częściej pojawiają się informacje o planowanych przez władze Lecha radykalnych zmianach w kadrze pierwszego zespołu. Mówi się o odejściu nawet kilkunastu zawodników, w tym wszystkich, którym w czerwcu kończą się kontrakty. Wciąż nie wiadomo, kto ich zastąpi, a to sprawa kluczowa.

Piłkarze, którzy obecnie znajdują się w klubowej kadrze, nie najlepiej zapisali się w pamięci kibiców. Zawsze już będą kojarzeni z niewykorzystanymi szansami, z brakiem sportowej ambicji, z problemami z właściwym skoncentrowaniem się na mecz, z odpuszczaniem spotkań. Jednym słowem – z tym wszystkim, co symbolizuje korporacyjne hasło „mocni razem”.

Nikt nie będzie długo płakał po takich ludziach, jak Radut, Goutas, Janicki, Vujadinović, De Marco. Inni, jak Jevtić dali się zapamiętać nie tylko ze złej strony, bo zanim drużyna zaczęła schodzić na psy, potrafili efektownymi bramkami i zwycięstwami uradować stadion. Natomiast odchodzenie najzdolniejszej młodzieży to normalna kolej rzeczy. Gumny i Jóźwiak nie zagrzeją tu długo miejsca.

Nie wystarczy pozbyć się niechcianych graczy. Konieczni są nowi. I tu pojawia się pytanie decydujące: kto ich wybierze? Robimy rewolucję czy tylko ją udajemy? Widzieliśmy tu już różne wymiany piłkarzy. Pamiętamy 2008 rok, gdy Kolejorza zasilili Arboleda, Lewandowski, Stilić, Peszko. Ludzie podejmujący wówczas sportowe decyzje stopniowo zmieniali drużynę powstałą z połączenia dwóch klubów. Zachowali wartościowch graczy, sięgnęli po Rengifo, Injaca, Djurdjevicia, Bandrowskiego, potem Kriwca. Zrodził się skład, którego Lechowi zazdrościła cała Polska. Potem nastąpiła inna wymiana – ekipy zarządzającej sportem. I zaczął się trwający do dziś zjazd. Ostatnio nabiera przyspieszenia.

Właśnie dlatego konieczne są pytania dużo ważniejsze niż o zakres wymiany kadry. Trzeba jeszcze wiedzieć, kto podejmie kluczowe decyzje. Jeżeli wszystko odbędzie się tak, jak w poprzednich sezonach, to cała ta rewolucja będzie warta funta kłaków. W końcu co za różnica, że zawodzić teraz będą inni niż do tej pory zawodnicy, inni zaczną odpuszczać mecze wiedząc, że nic im za to nie grozi. Znalezienie zawodników, którzy stworzą dobrą drużynę, to nie zadanie dla amatorów, ale dla ludzi kompetentnych, z wizją i doświadczeniem. Żadna sztuka sprowadzić takich, których potem trudno się pozbyć.

Ważne jest też, kto zostanie trenerem. Obecny przekonał już wszystkich o swoim ubożuchnym szkoleniowym warsztacie, braku wyczucia. Od lat Lech nie grał równie beznadziejnie i bezradnie jak ostatnio, a piłkarze nie są jedynymi tego winowajcami. Ktoś ich do sezonu przygotował, nauczył(?) podstawowych schematów gry, wybrał skład i taktykę. Gdyby Adam Nawałka miał kontynuować misję ratowania Lecha, wymiana zawodników byłaby absurdem.

Józef Djaczenko