Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Rzut okiem na... narodziny napastnika.

włącz .

W ostatnim meczu 2017 roku w Poznaniu byliśmy świadkami narodzin napastnika. Takiego z krwi i kości, dryblującego, strzelającego i zabójczo skutecznego. Christian Gytkjaer, bo o nim mowa, pokazał, że wszystkie dotychczasowe krytyczne osądy jego gry były przedwczesne. Przemówił w sposób najlepszy z możliwych strzelając pięknego hat tricka. Każda bramka inna i każda piękniejsza od poprzedniej.

Cóż to za cud się wydarzył, że piłkarz powszechnie i słusznie krytykowany za brak walki i nieskuteczność zostaje bohaterem meczu? Początek meczu miał podobny do wszystkich poprzednich, a kwintesencją tego była sytuacja sam na sam z bramkarzem gości, którą koncertowo spartolił. Wydawało się, że wszystko będzie po staremu, czyli byle jak i wkurzająco. Jednak nasz bohater na boisku wyglądał inaczej niż dotychczas. Był bardziej ruchliwy i waleczny.

Co w takim razie się stało? Ano przede wszystkim cały zespół grał inaczej – szybko, technicznie i pomysłowo. To jest taka gra zespołu, która pozwala zaistnieć napastnikowi typu Gytkjaera. Potwierdziła się zasada, że przy słabej grze zespołu nawet dobry napastnik też będzie wyglądał słabo. To zespół kreuje sytuacje dla napastnika, a on ma je wykańczać. I wreszcie Lech zagrał pod swojego napastnika. Pozwolił mu zaistnieć, a on to świetnie wykorzystał. Pokazał instynkt sępa przy pierwszej bramce. Był zabójczo skuteczny przy drugiej, a przy trzeciej zaczarował przeciwników i oczarował kibiców.

Niewątpliwie to był mecz sezonu w wykonaniu Duńczyka. Pokazał duże możliwości, ale też pokazał z jakim zespołem będzie łowcą bramek. Nie zmienia to faktu, że koniecznością jest poszukiwanie drugiego środkowego napastnika, bo z jednym Gytkjaerem nie można porywać się na walkę o wielkie cele. Konieczny jest zmiennik na porównywalnym – przynajmniej – poziomie. Skrzydłowy Rakels to za mało, zwłaszcza, że ciągle szuka formy. Drugi napastnik to także alternatywny wariant gry dwoma napastnikami. Tak więc zadanie dla klubu jest jasne: mamy napastnika i potrzebujemy napastnika.