Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Rzut okiem na... czarną serię Kolejorza

włącz .

4:11 oznacza, że na 15 możliwych do zdobycia punktów Lech zdobył 4, a stracił 11. Proporcja zatrważająca. Proporcja, która rozwiewa nadzieje na walkę o tytuł wbrew zapowiedziom prezesa ds. sportowych. Proporcja, która do szewskiej pasji doprowadza kibiców, mających serdecznie dość nieustannego robienia ich w (…)za ich wierność, naiwność i ciągłą wiarę, że teraz będzie lepiej, że zaczniemy wygrywać, że będziemy mistrzem Polski.

W tym sezonie wygląda na to, że nie będzie nic z wielkich planów. Puchary skończyły się zanim się zaczęły, Puchar Polski pogrzebany został już na starcie w Szczecinie z drużyną, którą dzisiaj leją wszyscy, a szanse na mistrzostwo właśnie odjeżdżają z każdą kolejką ligową. Utracone punkty w poprzednich czterech meczach można jeszcze było tłumaczyć tym, że graliśmy z zespołami, które rządzą w lidze. A jak wytłumaczyć stratę punktów ze słabiutką Sandecją? Że była przerwa na reprezentację, a po niej Lechowi zawsze szło pod górkę? A może brakiem szczęścia? Tu akurat możemy mówić o szczęściu, że mamy chociaż jeden punkt, bo mogło być zero. O co więc w tym wszystkim chodzi?

A o to, że nie ma zwyczajnie kim grać. Lekko było sprzedać trzech kluczowych zawodników za piękne pieniądze, a potem z piłkarskiego dyskontu ściągnąć tabun nieudaczników robiąc wrzawę medialną o super wzmocnieniach. Sprowadzono zawodników wskazanych przez trenera. Mieli gwarantować poziom, dobrą współpracę ze znanym im trenerem i ciągnąć Lecha do zwycięstw i zaszczytów. Dzisiaj ciągną Lecha na dno. Wygląda na to, że trener załatwił kilku swoim znajomkom spokojną przystań z dobrą pensją, opieką medyczną i niewielkimi wymaganiami.

Pozostali to kolejna wtopa ludzi odpowiedzialnych za transfery. Mamy dwóch napastników, którzy nie potrafią strzelać goli, chociaż – przepraszam – Nicki Bille strzelił 4 bramki Tarnovii i myślę, że to jest jego poziom. Nie 4 gole na mecz, tylko poziom, na którym gra zespół z Tarnowa Podgórnego (z całym szacunkiem dla Tarnovii). Gytkjaer pokazuje, że walka w powietrzu o piłkę to sztuka, o której nie ma pojęcia, zaś przyjęcie piłki w polu karnym uda mu się za którymś razem z rzędu, ale ponieważ tych razów ma z reguły jeden w meczu, więc nic z tego nie wychodzi. Takiego piłkarza zaklepali „fachowcy” z tzw. komitetu transferowego. Gratulacje! 

Teraz przyjdzie kolej na sprzedaż Gumnego, Jevticia i Makuszewskiego, bo trzeba będzie zdobyć środki, żeby załatać dziurę w budżecie po odpadnięciu z pucharów. Kto w zamian? Pewnie już trwają długie obserwacje kolejnych kandydatów w piłkarskim dyskoncie i w momencie, gdy któryś skończy kontrakt, albo rozpocznie leczenie urazu, do boju ruszą negocjatorzy i tryumfalnie sprowadzą nowe gwiazdy na Bułgarską. Tak wygląda w trochę złośliwym ujęciu strategia Kolejorza. Ta strategia doprowadza do systematycznego obsuwania się zespołu w dół tabeli. Jeśli nie w tym, to pewnie w następnym sezonie naszym celem będzie miejsce w pierwszej ósemce. O tytule będziemy rozmawiać w kontekście planów na najbliższe 5 (10?) lat. Bo tu potrzebna jest systematyka. Bez żadnych szaleństw i gwałtownych ruchów.

Dzisiaj świętujemy miejsce dla wiceprezesa klubu w międzynarodowym organie ds. akademii piłkarskich. Trafił on tam nie dlatego, że jest wybitnym znawcą problemu, tylko dlatego, że jest wiceprezesem klubu z dobrą akademią. Jego znajomość tematyki piłkarskiej możemy dostrzec na boisku w osobach kupowanych piłkarzy. Ale póki co upajamy się tym, jak to nas doceniają i chwalą. Jeszcze nie tak dawno upajaliśmy się zwycięstwem nad Legią i pięcioma punktami przewagi na zespołem z Warszawy. Nie minęły dwa miesiące i mamy 6 punktów straty do Legii. Szybko poszło. Z góry zawsze jedzie się szybciej. Pytanie tylko gdzie jest stacja końcowa tego zjazdu?