Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Audyt – dobry ruch Lecha. Przydałyby się kolejne kroki

włącz .

Władze Lecha zebrały dużo pochwał za spełnienie postulatu kibiców i publikację audytu finansowego. Mówi się teraz o transparentności, o fachowym zarządzaniu finansami. Gdyby klub był zwykłą spółką, a jego powodzenie zależało tylko od biznesowej jakości, można byłoby być o jego przyszłość spokojnym. Tak jednak nie jest, klub piłkarski to skomplikowany organizm, sukces zależy przede wszystkim od wyników drużyny, a zarządzanie finansami wprost na nie się nie przekłada.

Przydałby się więc jeszcze jeden audyt – sportowy. Niestety, nikt go nigdy nie sporządzi, bo nie wszystko można zapisać w formie słupków i tabel. Właśnie dlatego do odniesienia sportowego sukcesu nie wystarczy pojęcie o finansach i zarządzaniu. Trzeba jeszcze znać się na futbolu, a to jest dużo bardziej skomplikowane. Tego nie nauczą w żadnej wyższej szkole, nie wyczyta się w książkach. Niezbędne są znajomość środowiska, dobry kontakt z ludźmi, doświadczenie w obcowaniu z piłkarzami i trenerami, umiejętność ocenienia potencjału zawodników. O pomyłki łatwo, gdy ma się do czynienia ze skomplikowaną ludzką naturą, gdy dużą rolę odgrywają czynniki nie tylko fizyczne.

Klub dużo zyskał odpowiadając na pytania kibiców. Wiele wątpliwości udało się w ten sposób rozwiać, kilka mitów upadło, jest też podstawa do dyskusji. Opublikowane dane są wiarygodne, nikt ich nie kwestionuje. Można tylko zadawać dalsze pytania, drążyć temat, szukać ciekawych rozwiązań, co będzie ciekawe i korzystne dla wszystkich, którym Kolejorz jest bliski. Skoro decyzją o przeprowadzeniu audytu udało się tak wiele osiągnąć, warto pomyśleć o dalszych krokach i rozmawiać o problemach, których finansowy raport nie zawiera.

Zarabianie pieniędzy to jedno, ale jak je wydawać, by zapewnić sukces? Jak unikać pomyłek? Z jakich doradców korzystać? Audyt finansowy pokazuje, jak wielkimi kwotami klub obraca, jak wielkie jest ryzyko błędu. Wynik finansowy zależy od atmosfery i frekwencji na meczu. Im więcej zwojuje drużyna, tym ciekawiej na trybunach. Jaką więc politykę prowadzić – zachowawczą, na przetrwanie? A może lepiej zaryzykować, zbudować dobry zespół, bo tylko taki zapełni stadion i napełni budżet? Ale jak go budować, gdy błędy transferowe powtarzają się tak często? Takich pytań można – i trzeba! – stawiać wiele. Kibice mają zastrzeżenia do podejmowanych (i nie podejmowanych) decyzji. Dyskusję o zarządzaniu Lechem warto więc poszerzyć.

Józef Djaczenko