Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Lech potrzebuje piłkarzy. Dobrych piłkarzy

włącz .

Pucharowy mecz z Wisłą zasmucił kibiców. Zapowiedzi coraz lepszej gry nie potwierdzają się. Nie widać, by nowy trener preferował taktykę ofensywną. Być może uznał, że brakuje mu odpowiednich wykonawców, choć jeszcze niedawno twierdził, że napastnika nie potrzebuje, bo jego oczekiwania doskonale spełnia Marcin Robak. We wtorek przekonaliśmy się, jaka jest wartość zawodników występujących w barwach Kolejorza. Tylko o Bednarku można powiedzieć, że się rozwija.

Poprzednik Bjelicy nie tylko dał szansę Bednarkowi, ale i stawiał na Gumnego oraz Jóźwiaka i nie były to złe decyzje. Urban błądził, ale nie w tej sprawie. Jestem przekonany, że na lewej obronie Gumny spisałby się lepiej niż Wilusz. Wprowadzony na boisko Kownacki grał chaotycznie, ale i tak zrobił o wiele więcej niż przez cały mecz Robak. Majewski zawodzi coraz bardziej. Oddaje strzały z każdej pozycji, jakby szedł na rekord. Najczęściej trafia w plecy kolegów lub w nogi obrońców. Formella, w takiej formie, jak we wtorek, miałby kłopoty z wejściem do składu jakiejkolwiek drużyny z ekstraklasy, nawet Arki Gdynia. Co dzieje się z Lechem?!

Do końca roku coraz bliżej, a drużyna rzadko w lidze zdobywa punkty, umocniła się w środku tabeli. Awans do półfinału Pucharu Polski zawisł na cienkim włosku. Wydaje się, że zespołu w obecnym składzie na więcej nie stać. Latem władze Lecha, sprowadzając piłkarzy w miejsce tych, co z klubu odeszli, zacierali ręce. Obyło się bez wydatków. Wtedy było miło. Teraz okazuje się, jaka jest tego cena. Drużynie brakuje klasowych piłkarzy. Nie tylko Legia, ale i Lechia nie markuje transferów, także inne klubu wzmacniają się realnie. Nie trzeba być prezesem ani wiceprezesem spółki obracającej milionami, by wiedzieć, że kupno towaru taniego, ale marnej jakości może drogo kosztować. Każda gospodyni domowa zdaje sobie z tego sprawę.

Polityka transferowa prowadzona w ostatnich latach nie powoduje zwiększania wartości drużyny. Lech potrzebuje dobrych i ambitnych piłkarzy. Nie leciwych, którzy przychodzą to pograć spokojnie do końca kariery. Nie takich, co Poznań traktują jako krótki przystanek w drodze do prawdziwej kariery. To jest tak oczywiste, że aż wstyd o tym przypominać. Najlepiej byłoby zacząć uczciwie dyskutować na temat przyszłości klubu. Konieczna jest odpowiedź na pytanie, komu i do czego ma on służyć. Jeżeli odpowiedź brzmi: do zdobywania trofeów – to nie można udawać, że z obecnym składem, z aktualnym sposobem budowania drużyny jest to możliwe.

Trener Lecha mówi, że jego celem jest miejsce w pierwszej trójce. Ciekawe, jak zamierza tego dokonać. Musi widzieć, jaki jest potencjał drużyny, jak słaba jest ona w ofensywie. Zna się na futbolu, więc nie może postępować niczym zarząd klubu, który siłę formacji ocenia tylko na podstawie liczby piłkarzy. Podobno decyzja o tym, czy do drużyny dołączy nowy napastnik zależy od stanu zdrowia Nickiego Bille. Sympatycznemu Duńczykowi życzę jak najlepiej, ale obawiam się, że jeżeli wznowi treningi, to klub poczuje się zwolnionym z obowiązku szukania kogoś, kto potrafi strzelać gole. Taka postawa szybko znajdzie konsekwencje – ligowa czołówka jeszcze bardziej się oddali. Właśnie w taki sposób marnuje się piłkarski potencjał miasta i regionu.

Józef Djaczenko