Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Drużyna w przebudowie

włącz .

Nie ma dnia, by kibice Lecha nie czytali medialnych doniesień o piłkarzach, którzy niebawem zasilą drużynę. Intensywne działania klubu podobno trwają i już w najbliższych dniach zaowocują kolejnymi kontraktami. Problem w tym, że napływające informacje nie zawsze brzmią wiarygodnie, często się też wykluczają. Z Lechem żegna się grupa piłkarzy – to nie ulega wątpliwości. Zastąpią ich inni. Póki co nie wszystko jest potwierdzone. Nie wiadomo przede wszystkim, którzy zawodnicy zostaną sprzedani. I za jakie pieniądze.

Drużyna, która przegrała ostatni sezon, nie została – określając to bardzo łagodnie – umiejętnie zbudowana. I trudno się dziwić, bo potrzeba wiedzy i dużego doświadczenia, by skomponować mocny i silny skład, nawet gdy ma się do dyspozycji spore pieniądze. Władze klubu same zresztą ogłosiły, że trzeba dokonać wymiany drużyny. Gracze, którym kończą się kontrakty, nie przedłużą ich, a pozostali, jeżeli znajdą się kontrahenci, zostaną wytransferowani. W ich miejsce przyjdą inni. Proces ten trwa, ale nie ulega wątpliwości, że liczba tych, co odejdą będzie większa od tych, którzy tu trafią. Lech nie gra w pucharach, więc rotacje nie będą konieczne.

Póki co w Poznaniu znalazł się Matus Putnocky, który zastępując Krzysztofa Kotorowskiego o miejsce w bramce będzie rywalizował z Jasminem Buriciem, a w miejsce Marcina Kamińskiego klub pozyskał duńskiego obrońcę Lasse Nielsena. Inni, jak czytamy, są już niemal w drodze do Poznania, a ich lista jest długa. Najciekawiej brzmią informacje portalu „Weszło” o dealu z Piastem. Lech wyłoży kasę na zapisany w kontrakcie Kamila Vacka z klubem z Gliwic transfer ze Sparty Praga. Piast zarobi sprzedając szybko tego gracza Lechowi. Układ ten wydaje się prawdopodobny, ale jak to pogodzić z zapowiedziami sprowadzenia do Poznania Radosława Majewskiego? Obaj piłkarze grają na tej samej pozycji. Nie posądzam Lecha o rozrzutność i pozyskanie obu, czyli o zmianę dotychczasowej polityki. Postawiłbym raczej na to, że w Lechu zagra Majewski, za którego płacić innemu klubowi nie trzeba.

W podobny sposób Lech miałby pozyskać Nespora, innego Czecha mającego za sobą udany sezon w Piaście, też wypożyczonego ze Sparty z opcją pierwokupu. Ale po co Lechowi napastnik, choćby i doskonały, skoro ma w składzie aż trzech? Sytuacja zmieni się dimateralnie, gdy Poznań opuści Dawid Kownacki. Jeżeli znajdzie się klub, który przeznaczy na niego godziwe pieniądze, nie ma co się zastanawiać. Dawid jakoś przestał się rozwijać, co niewątpliwie ma związek z panującym w klubie od kilku lat chaosem organizacyjnym i szkoleniowym. Dopiero co wszedł do drużyny, a zaliczył już trzech trenerów i kilka gwałtownych przesileń. Marnowanie talentu „Kownasia” do niewybaczalny błąd. Optymalnym rozwiązaniem dla niego byłby Ajax Amsterdam. Tam wiedzą, jak wprowadzać uzdolnionych graczy do dorosłej piłki, robić z nich gwiazdy. Przykład Milika (nie wspominając o wielu, wielu innych) jest wymowny.

Od początku było oczywiste, że przyjście do Lecha Hory, napastnika z rumuńskiej Pandurii Targu Jiu, to bajka. Klubu na to nie stać. Nie wierzę też, że zawodnik ten znajdzie się w Legii, która na więcej może sobie pozwolić – chyba, że wytransferuje ona Nikolicia. Tam, w przeciwieństwie do Lecha, sprzedanie napastnika i w obliczu walki o Europę nie zastąpienie go nikim, jest nie do pomyślenia. Natomiast prawdopodobne jest pozyskanie przez Kolejorza innego Rumuna z tego samego klubu – Raduta. Za tego pomocnika, dobrze radzącego sobie na skrzydle, nie trzeba byłoby płacić. Zastąpiłby w Lechu Gergo Lovrencsicsa.

Najwięcej teraz zależy od tego, czy Lecha opuszczą – i za jakie pieniądze – Linetty, Kownacki, Jevtić, być może także Arajuuri i Kadar. Równie dobrze można sobie wyobrazić pozostanie w klubie wszystkich z nich, z wyjątkiem Karola, jak i ich odejście. Klub ma do rozwiązania także inne problemy. Zakupy zakupami, ale co zrobić z Ceesayem, który ma za sobą tragiczną wiosnę, kilka występów wręcz kompromitujących? A co z Dudką, który rok temu podpisał trzyletni kontrakt, a z którego korzyści nie ma? Jak zareagować w sytuacji, gdyby 34-letni Robak już nie odpalił, nie zdobywał bramek, nie tylko z powodu częstych i długo leczonych urazów?

Józef Djaczenko