Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Tej nadziei zawieść nie wolno

włącz .

Kto w piątek pierwszy raz od miesięcy zasiadł na trybunach stadionu Lecha, przecierał oczy ze zdumienia. Piłkarze ambitnie walczący, szukający gry, konstruujący efektowne akcje. Publiczność jeszcze nie tak liczna, jak w dobrych czasach, ale zachwycona tym, co ogląda, radośnie dopingująca, nie szczędząca braw. Po prostu inny świat.

Po co komu taki klub?

włącz .

Mecz Liverpoolu z Barceloną zrobił ogromne wrażenie na wszystkich, którzy choć trochę interesują się futbolem. Trudno wydarzeń z Anfield nie odnieść do tego, co dzieje się w innej, bliższej nam części świata. Znów mogliśmy się przekonać, jak wielkie jest znaczenie tego, czego w Poznaniu nie potrafią z drużyny wyzwolić.

Skazani na klęskę

włącz .

Futbol na tak tylko wtedy cieszy, gdy przynosi zwycięstwa. Dariusz Żuraw zmienił styl gry, ale nie poszły za tym sukcesy. W tej sytuacji wszyscy się zastanawiają, czy poprowadzi on drużynę w nowym sezonie, czy też klub sprowadzi szkoleniowca zagranicznego. Nie ekscytujmy się tym. Wiemy przecież, kto podejmie decyzję. Jakakolwiek by nie była, okaże się nietrafną.

Przyszłość Lecha? Wielka niewiadoma

włącz .

Od kiedy Lecha wziął we władanie chaos, trudno marzyć o własnym stylu gry. Każdy nowy trener próbował nadawać drużynie własne piętno. Kolejny po nim sprzątał, potem też coś wdrażał, aż i jego zmiótł nieubłagany kryzys. Nie zanosi się na stabilizację, ale gdyby kiedyś przy Bułgarskiej zrobiło się normalnie chciałbym oglądać Lecha takiego, jak w meczu z Zagłębiem, oczywiście z większą piłkarską jakością.