Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wciąż czekamy na powrót Lecha. Prawdziwego Lecha

włącz .

W sytuacji, w jakiej znalazł się Lech, każde zwycięstwo to cenna zdobycz. W niedzielę mogło być dużo gorzej, bo przeciwnik trafił się wprawdzie słaby, ale Kolejorz największe problemy ma z sobą samym. Drużyna okropnie męczy siebie i tych, co na jej grę patrzą. Nie widać luzu, swobody, radości z gry. Ten stan utrzymuje się od dawna. Nic nie zwiastuje poprawy. Wydaje się, że może być tylko gorzej, zwłaszcza że właśnie straciliśmy czołowego piłkarza.

Lech potrzebuje napastnika? A kto takiego znajdzie?

włącz .

Po kolejnym pokazie nieskuteczności, po jeszcze jednej wyjazdowej stracie punktów znów słychać żądania sprowadzenia prawdziwego napastnika. To taki rytuał, coś w rodzaju zaklęcia, albo krzyku rozpaczy. Słyszy się to zawsze, gdy drużyna nie potrafi wygrać. Napastnik by się przydał, ale nie ma gwarancji, że tym razem ludzie odpowiadający za transfery wybiorą właściwego człowieka. Nie konkretny piłkarz jest Lechowi potrzebny ale ktoś znający się na piłkarzach.

Mija sezon za sezonem, a Lech ciągle w kryzysie

włącz .

W niedzielę, jak zwykle, wielu kibiców Lecha powie sobie: teraz to już na pewno wygrają. Nie mogą kolejny raz stracić punktów. Mają przecież mocną drużynę, na letnie transfery klub wydał kilkanaście milionów, do tego ma profesjonalnego, solidnie opłacanego trenera. Na brak zwycięstw nie może już sobie pozwolić, bo do ligowej czołówki co tydzień jest dalej, a przecież mamy walczyć o mistrzostwo, takiego klubu nie interesuje drugie miejsce.

Punkty są. Gwarancji, że będą kolejne - brak

włącz .

Lepiej wymęczyć zwycięstwo, pozostawić fatalne wrażenie, przekonać kibiców, że do pokonania kryzysu daleko, czy rozegrać mecz piękny, obfitujący w gole, ale zremisowany? W sytuacji, w jakiej znalazł się Lech, nikt nie ma wątpliwości: najważniejsze są punkty. Kolejna ich strata byłaby klęską. Lech w niedzielę odniósł wreszcie zwycięstwo. Pokonał drużynę grającą na zbliżonym poziomie, ale mającą zdecydowanie mniejsze możliwości i aspiracje. Nie możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem.

Rzut okiem na... czarną serię Kolejorza

włącz .

4:11 oznacza, że na 15 możliwych do zdobycia punktów Lech zdobył 4, a stracił 11. Proporcja zatrważająca. Proporcja, która rozwiewa nadzieje na walkę o tytuł wbrew zapowiedziom prezesa ds. sportowych. Proporcja, która do szewskiej pasji doprowadza kibiców, mających serdecznie dość nieustannego robienia ich w (…)za ich wierność, naiwność i ciągłą wiarę, że teraz będzie lepiej, że zaczniemy wygrywać, że będziemy mistrzem Polski.