Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Mija sezon za sezonem, a Lech ciągle w kryzysie

włącz .

W niedzielę, jak zwykle, wielu kibiców Lecha powie sobie: teraz to już na pewno wygrają. Nie mogą kolejny raz stracić punktów. Mają przecież mocną drużynę, na letnie transfery klub wydał kilkanaście milionów, do tego ma profesjonalnego, solidnie opłacanego trenera. Na brak zwycięstw nie może już sobie pozwolić, bo do ligowej czołówki co tydzień jest dalej, a przecież mamy walczyć o mistrzostwo, takiego klubu nie interesuje drugie miejsce.

Rzut okiem na... czarną serię Kolejorza

włącz .

4:11 oznacza, że na 15 możliwych do zdobycia punktów Lech zdobył 4, a stracił 11. Proporcja zatrważająca. Proporcja, która rozwiewa nadzieje na walkę o tytuł wbrew zapowiedziom prezesa ds. sportowych. Proporcja, która do szewskiej pasji doprowadza kibiców, mających serdecznie dość nieustannego robienia ich w (…)za ich wierność, naiwność i ciągłą wiarę, że teraz będzie lepiej, że zaczniemy wygrywać, że będziemy mistrzem Polski.

Koniec remisów. W Zabrzu musi być zwycięstwo

włącz .

Każda passa kiedyś się kończy. Także zwycięska passa Górnika Zabrze. Aktualny lider tabeli prędzej lub później zatrzyma się. Najlepiej, by stało się to już w sobotę wieczorem, gdy na nowy stadion w Zabrzu wybiegnie Lech. Gdyby sugerować się poziomem gry, skutecznością obu zespołów, gospodarze byliby faworytem. Nie brakuje na szczęście argumentów także na rzecz Lecha. Jeżeli tylko zagra z takim zaangażowaniem, jak przez godzinę meczu z Wisłą, to wygra.

Sezon trwa. Czy Lech wróci do gry?

włącz .

Piłkarze Lecha odpoczywają po ostatnich trudach, a kibice wciąż przeżywają zawód, jakiego doświadczyli w ostatniej ligowej kolejce. I w poprzedniej. A także we wcześniejszych, bo ostatni raz Kolejorz wygrał 1 października. Rozniósł wtedy Legię i rysowała się przed nim świetlana przyszłość. Potem stracił 9 punktów, pozwolił się wyprzedzić rzekomo słabej Legii i nikt dziś nie wskazuje go jako kandydata do mistrzostwa.

Chcemy szaleństwa!

włącz .

Lech rozegrał dwa mecze, które choć nie przyniosły sportowego sukcesu i nie przybliżyły go do mistrzostwa, to zafascynowały kibiców. W futbolu najgorsze jest to, czego w naszym klubie od lat mamy pod dostatkiem: nuda, przewidywalność, tolerowanie bylejakości, byle tylko nie wymagała wydawania pieniędzy. Bez szaleństwa nie ma futbolu, nie ma sportu. Bez emocji piłka nożna umiera.