Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

To już jest poważny kryzys

włącz .

Od rana w radiowych serwisach sportowych powtarzają, że w Poznaniu sensacja, bo Lech przegrał z Pogonią. Co to za sensacja?! Przecież Pogoń jest na fali, piłkarzy wprawdzie ma topornych, ale od początku sezonu grają oni swobodnie i wiedzą, że po dośrodkowaniach wystarczy zrobić trochę zamieszania w polu karnym, by stworzyć dobrą okazję bramkową. Dla odmiany Lech jest w kompletnej rozsypce. I nie tylko złym stanem zdrowia połowy drużyny można to wytłumaczyć.

Komu wolno się obrazić

włącz .

Niezbadane są wyroki UEFA. Piłkarska centrala nałożyła na Legię drakońską karę za odpalanie rac i inne kibicowskie „przestępstwa”. Klub musi zapłacić równowartość 600 tysięcy złotych. Podczas najbliższego meczu fazy grupowej Ligi Europy fani Legii nie wejdą na stadion. Jak można domniemywać, na surowość kary wpłynęła oprawa meczowa wyśmiewająca UEFA po zamknięciu Żylety – być może panowie z piłkarskiej centrali poczuli się dotknięci.

Analiza: Na co stać Lecha w tym sezonie?

włącz .

To miało wyglądać zupełnie inaczej. Wzmocniony personalnie, korzystający z wysokiego współczynnika klubowego UEFA, a więc rozstawiany w kolejnych rundach eliminacyjnych Ligi Europy Lech miał grać w niej długo, być może nawet do wiosny i zarabiać pieniądze, a przy tym łatwo radzić sobie w lidze. Tymczasem osłabiona kontuzjami, pokazująca katastrofalny futbol drużyna dała się ograć litewskiemu kopciuszkowi, straciła mnóstwo punktów w lidze. Czy obecnego Lecha stać na sukcesy, czy też skazany jest na rolę ligowego średniaka?

Trudna sztuka wyciągania wniosków

włącz .

Mecz we Wrocławiu pokazał, w którym kierunku zmierza nasz „dobrze zarządzany, konsekwentnie budujący klasową drużynę” klub. Nie przyłączę się jednak do tych, co wieszczą, że sezon jest już stracony. Wiele się jeszcze może zdarzyć, także genialna gra Lecha w dodatkowej fazie rozgrywek, po podzieleniu ligi na dwie grupy. Niestety, trzeba się liczyć także i z tym, że w tej czołowej grupie nas zabraknie. Trudno dziś w to uwierzyć, ale i kto by uwierzył, że z Europy wyrzuci nas „potentat” z Litwy, że w ligowych rozgrywkach wykażemy tak żałosną bezradność. Drużyna grająca tak nieskutecznie, popełniająca tyle błędów w obronie, może przegrać z każdym.

Po meczu z Zawiszą: jest lepiej, do szczęścia daleko

włącz .

Tabela ligowa tak się ułożyła, że Lechowi wystarczyło pokonać Zawiszę, by przemieścić się aż o sześć pozycji. Kolejorz ciągle nie gra dobrze, ale nic nie zostało stracone. Liga jest słaba, każdy traci punkty, do końca rozgrywek bardzo daleko. Gdyby nie przypadkowa strata gola w końcowych minutach meczu z Cracovią i gdyby udało się nie przegrać w Krakowie, co nie było zadaniem nadmiernie trudnym, Lech byłby teraz liderem. Z pewnością byłby to najsłabszy lider od lat.