Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Trudna sztuka wyciągania wniosków

włącz .

Mecz we Wrocławiu pokazał, w którym kierunku zmierza nasz „dobrze zarządzany, konsekwentnie budujący klasową drużynę” klub. Nie przyłączę się jednak do tych, co wieszczą, że sezon jest już stracony. Wiele się jeszcze może zdarzyć, także genialna gra Lecha w dodatkowej fazie rozgrywek, po podzieleniu ligi na dwie grupy. Niestety, trzeba się liczyć także i z tym, że w tej czołowej grupie nas zabraknie. Trudno dziś w to uwierzyć, ale i kto by uwierzył, że z Europy wyrzuci nas „potentat” z Litwy, że w ligowych rozgrywkach wykażemy tak żałosną bezradność. Drużyna grająca tak nieskutecznie, popełniająca tyle błędów w obronie, może przegrać z każdym.

Analiza: Na co stać Lecha w tym sezonie?

włącz .

To miało wyglądać zupełnie inaczej. Wzmocniony personalnie, korzystający z wysokiego współczynnika klubowego UEFA, a więc rozstawiany w kolejnych rundach eliminacyjnych Ligi Europy Lech miał grać w niej długo, być może nawet do wiosny i zarabiać pieniądze, a przy tym łatwo radzić sobie w lidze. Tymczasem osłabiona kontuzjami, pokazująca katastrofalny futbol drużyna dała się ograć litewskiemu kopciuszkowi, straciła mnóstwo punktów w lidze. Czy obecnego Lecha stać na sukcesy, czy też skazany jest na rolę ligowego średniaka?

Czekamy na prawdziwego Lecha

włącz .

Czy po meczu w Niecieczy możemy więcej niż do tej pory powiedzieć na temat formy piłkarzy Lecha? Nie bardzo. Tylko jedno nie ulega wątpliwości. To ciągle nie jest drużyna mocniejsza od tej, co wiosną zdobyła wicemistrzostwo kraju. Założenia władz klubu były inne. Zespół miał być personalnie silniejszy i bardzo dobrze przygotowany do rozgrywek. Tymczasem czołowy polski klub znalazł się w takiej sytuacji, że nawet brak klęski we wstępnej fazie Pucharu Polski jest powodem do satysfakcji. Przyznajmy jednak otwarcie, że gdyby w pierwszej połowie meczu w Niecieczy przeciwnik zdobył gola, nastroje przy Bułgarskiej mogłyby być jeszcze podlejsze niż po pożegnaniu się z Europą.

Po meczu z Zawiszą: jest lepiej, do szczęścia daleko

włącz .

Tabela ligowa tak się ułożyła, że Lechowi wystarczyło pokonać Zawiszę, by przemieścić się aż o sześć pozycji. Kolejorz ciągle nie gra dobrze, ale nic nie zostało stracone. Liga jest słaba, każdy traci punkty, do końca rozgrywek bardzo daleko. Gdyby nie przypadkowa strata gola w końcowych minutach meczu z Cracovią i gdyby udało się nie przegrać w Krakowie, co nie było zadaniem nadmiernie trudnym, Lech byłby teraz liderem. Z pewnością byłby to najsłabszy lider od lat.

Odwilży nie będzie

włącz .

Jeszcze niedawno nowelizacja restrykcyjnej ustawy o ochronie imprez masowych wydawała się realna. Zależało na tym nowym władzom Polskiego Związku Piłki Nożnej, pozytywnie na ten temat wypowiadali się politycy, także policja była zainteresowana uwolnieniem się od obowiązku jałowego ścigania sprawców odpalania rac. Jak wiadomo, zamiast zająć się wykrywaniem prawdziwych przestępstw, kryminalni mnóstwo sił i środków poświęcają na działania psujące im jakże ważną statystykę wykrywalności. Ostatnio zamiast o złagodzeniu przepisów mówi się o dokręceniu śruby, a zwolennikom twardych rozwiązań poważnych argumentów dostarczyła sprawa poznańskiego transparentu.