Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Posypmy głowy popiołem

włącz .

O poznańskim stadionie co jakiś czas robi się głośno, zawsze w negatywnym kontekście. Choć od zbudowania go minęły dwa lata, rozwija się moda na nagłaśnianie znajdowanych podczas różnych kontroli i inwentaryzacji usterek i niedociągnięć. Słyszeliśmy o nich wielokrotnie i niejeden jeszcze raz usłyszymy. Nie pozwolą nam zapomnieć, nawet jeżeli do tego obiektu przywykniemy i wszystkie związane z nim niedogodności przestaną nas razić.

Wykopmy polityków ze stadionów!

włącz .

Prezes Legii grozi, że jego drużyna, w proteście przeciwko politycznej akcji wojewody mazowieckiego, nie wyjdzie na mecz z Ruchem. Złośliwi twierdzą wprawdzie, że będzie to trzeci kolejny mecz, w którym legioniści nie podejmują gry, ale w tym przypadku trudno Bogusławowi Leśnodorskiemu nie przyznać racji. Zamykanie całego stadionu w odwecie za odpalenie na poprzednim meczu dwudziestu rac jest kompletnym idiotyzmem. Wojewoda jest szkodnikiem. Na polityczne zamówienie pozbawia ludzi rozrywki, niszy polski sport, psuje futbolowy biznes.

"Rzut okiem" - na boiskowe wyczyny Lecha.

włącz .

 

rzut_okiem02.jpg

Patrząc na liczbę strzelonych bramek Górnikowi i Ruchowi oraz pogrom Cracovii na jej boisku można było nabrać optymizmu i uwierzyć w słowa trenera, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a forma będzie właśnie w listopadzie. Tylko dlaczego teraz a nie wcześniej, kiedy walczyliśmy o Ligę Europejską czy Puchar Polski? To pytanie na które odpowiedź zna tylko autor tej teorii.

Zgniłozielony problem Lecha

włącz .

Ligowi trenerzy, preferujący grę siłową i długie podania „na aferę”, obawiający się szybkiego i technicznego rozgrywania akcji przez Lecha, zacierają ręce. Przyjadą na Bułgarską, by postawić własne warunki. Prawdopodobnie wymiana trawy na tutejszym boisku nastąpi dopiero w cieplejszej porze roku. Do tego czasu piłkarze Lecha tylko na wyjazdach pokażą piłkę, którą lubią i która zapewnia im przewagę nad przeciwnikiem.

Piłka na smutno

włącz .

W andrzejkowy wieczór przy ulicy Bułgarskiej ujrzeliśmy niewesoły obraz polskiej piłki. Kto miał pecha tam być nie może się dziwić, że polskie kluby ośmieszają się w europejskich rozgrywkach a reprezentacja pikuje w rankingu FIFA i jest wyprzedzana przez kolejne egzotyczne „potęgi”. Światowy futbol idzie do przodu, poziom się wyrównuje. Futbolowe potęgi wznoszą się na wyżyny, a najsłabsi robią wszystko, by dołączyć przynajmniej do średniaków. I tylko Polska pozostaje poza konkurencją. Widać u nas wszystko oprócz postępu.