Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Jedziemy po zwycięstwo!

włącz .

Dla kibiców Lecha trwają właśnie najpiękniejsze chwile w roku. Zanim życie zweryfikuje nasze marzenia możemy cieszyć się wiarą w sobotnie zwycięstwo przy Łazienkowskiej, przybliżające nam upragniony tytuł Mistrza Polski. To nic, że w ostatnich miesiącach i latach przeżyliśmy niemało upokorzeń, że nasi piłkarze nie wykazują przesady w rozpieszczaniu swoich fanów. Wszystko to pójdzie w niepamięć, gdy uda się odnieść jeden z tych triumfów, które smakują najbardziej.

Ile zależy od trenera?

włącz .

Spekulacje na temat przyszłości trenera Mariusza Rumaka nie mają żadnego sensu. Nic mu nie grozi. I nie zagrozi nawet wtedy, gdyby Lech przegrał w sobotę z Lechią a potem dał się zbić Legii. Dla właściciela klubu wymiana trenera byłaby ostatecznością, na którą zdecydowałby się tylko w sytuacji bez wyjścia. Do tego ciągle daleko. Kibice zahartowali się. Byle jaka klęska ich nie załamie.

Lech faworytem? Tak. Ale tylko na papierze

włącz .

Ostatnia kolejka dobrze się ułożyła dla Lecha. Wystarczy wygrać w Łodzi, by zbliżyć się do Ruchu i Wisły na punkt i do Legii na 7 punktów. Nie radzę jednak dzielić skóry na niedźwiedziu. Poziom w polskiej ekstraklasie systematycznie wyrównuje się, ale niestety w dół, a Lech nie ma drużyny, o której można powiedzieć, że skoro mierzy się z ostatnim zespołem z tabeli, to może sobie z góry dopisać trzy punkty.

Rzut okiem na - ”o mało co wygraną” w Łodzi.

włącz .

rzut_okiem02.jpg

Zaczęło się miło – było pewne prowadzenie 2:0 – a skończyło się jak zwykle czyli nieoczekiwanym remisem. Tak krótko można scharakteryzować mecz Kolejorza z Widzewem. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Do 60-tej minuty było nadspodziewanie łatwo, chociaż u uważnego obserwatora mogły pojawić się wątpliwości patrząc na coraz częstsze błędy Lecha. Groźne sytuacje na swojej połowie prowokował Gostomski podając piłkę do najbliższego zawodnika nie zwracając uwagi na pressing przeciwnika. Potem do tych błędów zaczął dostrajać się Arboleda, który w rezultacie przyczynił się wydatnie do utraty obydwu bramek.

Znów na właściwym torze?

włącz .

Na podstawie meczu z Piastem Gliwice trudno stwierdzić, czy Kolejorz złapał równowagę po katastrofie w Szczecinie. Wygrał wysoko, strzelił piękne bramki, pokazał kilka ładnych i widowiskowych akcji, ale i trochę żenujących pudeł i kompletnie nieudanych zagrań. Łatwiej byłoby ocenić możliwości Lecha, gdyby spotkał się z inną drużyną niż taka, która wysokie porażki z nim ma wpisane w geny.