Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Znak firmowy – szybkość

włącz .

Trudno ocenić, kto był najlepszym zawodnikiem Lecha w meczu z Górnikiem – Pawłowski czy Lovrencsics. Obaj zagrali świetnie. Następny mecz Lecha już w piątek. W Gdańsku też trzeba będzie borykać się z brakiem ważnych piłkarzy. Jeżeli skrzydłowi podtrzymają dobrą dyspozycję, a Hamalainen zagra za napastnikiem, możemy być spokojni o siłę ofensywną Kolejorza. Z obroną też nie powinno być najgorzej, mimo ubytku Tomka Kędziory. 

Naszych stać na wszystko

włącz .

Lech ma pierwszą drużynę, rezerwy, zespoły juniorskie i dziecięce, ma też składającą się dawnych gwiazd drużynę oldbojów. Wszystko jest tu oczywiste. No, prawie wszystko, bo w klubie nie ma jednego pierwszego zespołu. Jest ich kilka, a nikt nie wie, który z nich pokaże się w następnym meczu. Piłkarze występujący w tym samym składzie są nieprzewidywalni. Potrafią, jak ostatnio, zadziwić piękną i widowiskową grą. Potrafią też załamać fanów, wzbudzić w nich skrajne uczucia, rozhuśtać emocje.

Stres bez happy endu

włącz .

Dwa ostatnie mecze Lecha w Warszawie miały dać nadzieję na dogonienie lidera tabeli. Oba zakończyły się identycznym wynikiem, oba przyniosły rozczarowanie, ale miały zupełnie inny przebieg. Po roku nie możemy mówić, że jakość gry Lecha jest większa, a skład mocniejszy. Jesteśmy mniej więcej w tym samym miejscu. Natomiast obecna Legia jest drużyną grającą gorzej. Mamy czego żałować. Z perspektywy roku widać, że wyciąganie wniosków nie jest mocną stroną ludzi Lecha.

Jedziemy po zwycięstwo!

włącz .

Dla kibiców Lecha trwają właśnie najpiękniejsze chwile w roku. Zanim życie zweryfikuje nasze marzenia możemy cieszyć się wiarą w sobotnie zwycięstwo przy Łazienkowskiej, przybliżające nam upragniony tytuł Mistrza Polski. To nic, że w ostatnich miesiącach i latach przeżyliśmy niemało upokorzeń, że nasi piłkarze nie wykazują przesady w rozpieszczaniu swoich fanów. Wszystko to pójdzie w niepamięć, gdy uda się odnieść jeden z tych triumfów, które smakują najbardziej.