Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Monokultura

włącz .

Z rozrzewnieniem wspominamy dawne czasy, gdy chodziło się do Areny (wcześniej na „Chwiałkę”) emocjonować się występami koszykarzy Lecha, na walczących w najwyższej klasie rozgrywkowej szczypiornistów Grunwaldu i Posnanii, gdy odbywały się piłkarskie derby miasta w ekstraklasie. Dziś został nam tylko Lech, więc na nim ogniskuje się zainteresowanie sportowego Poznania. Byłoby to o wiele łatwiejsze do zniesienia, gdyby piłkarze święcili triumfy, na jakie są – wydawałoby się – skazani.

Lewandowski. Były napastnik Lecha Poznań

włącz .

Namnożyło nam się ostatnio speców o piłkarskiego rynku transferowego, oceniających przejście Roberta Lewandowskiego do Bayernu. Ludzie lubią komentować ważne wydarzenia, przewidywać, spekulować. To ich prawo, nikt im tego nie zabroni. Zęby jednak bolą od słuchania specjalistów zasiadających w studiu stacji telewizyjnej związanej z jednym z warszawskich klubów sportowych. Kreują się na wszystkowiedzących, a nie pamiętają, który klub nie tak dawno temu ocenił „Lewego” jako piłkarza bez przyszłości, nie zasługującego na większe zainteresowanie. Ten klub wyrządził przysługę Lechowi, w którym transferami zajmowali się wtedy ludzie z wiedzą i wyobraźnią.

"Rzut okiem" - na jesień Lecha.

włącz .

rzut_okiem02.jpg

WYNIK. Krótko mówiąc: nie powala i do tego zaciemnia obraz całościowy zespołu we wszystkich aspektach. Miejsce w czołówce i dość niewielka strata do miejsca na podium (zakładam, że Wisła zdobędzie chociaż punkt z Pogonią) nie powinno przesłaniać braku ustabilizowanej formy przez całą jesień. Mecze Lecha potrafiły doprowadzać do szału jego wiernych fanów, a w następnej kolejce widzieliśmy inny zespół – tym razem już oklaskiwany przez trybuny.

Cała prawda o polskich stadionach

włącz .

Podczas ostatniej w tym roku Ligi+Extra zebrani w studiu Canal+ dziennikarze i komentatorzy narzekali na niską frekwencję na meczach ligowych. Zauważyli, że maleje ona nawet w Poznaniu, przedstawiali różne tego przyczyny. Jakoś zapomnieli o najważniejszej. O tym, że przychodzenie na bezpieczne i nowoczesne stadiony jest coraz większą przykrością, że obowiązujące w Polsce przepisy są chyba najbardziej restrykcyjne w świecie, że nie wszyscy ludzie dobrze się czują w roli przestępców, a tak traktowany jest każdy wchodzący na trybuny.

Sezon nadziei i rozczarowań

włącz .

Po ostatnim meczu Lecha w 2013 roku pozostało nam to, co po całej rundzie jesiennej i kawałku wiosennej: niedosyt. Mogło, a nawet powinno być znacznie lepiej. Nie udało się, bo duża część drużyny nie mogła cieszyć się dobrym zdrowiem. Natomiast piłkarze, którzy znajdowali się w dobrej dyspozycji fizycznej, mieli problemy z mentalnością. Brakowało im pewności, w tym, co robią. Stanowczo zbyt często grali kunktatorsko, brakowało im odwagi, by większymi siłami zaatakować rywala. Woleli zabezpieczać tyły, co i tak często kończyło się fiaskiem.