Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Forma przyszła w najlepszym momencie

włącz .

To się w głowie nie mieści. Drużyna, która nie radzi sobie ze słabeuszami, od sierpnia nie daje rady wygrać poza Poznaniem, nagle przeistacza się w swoje przeciwieństwo i nie daje żadnych szans mocnej i będącej na fali, grającej u siebie Wiśle. Skład prawie rezerwowy, bo w drużynie istny szpital, wielu klasowych graczy zostało w domu, a zespół gra jak natchniony, pokazuje moc i wyrachowanie, mądrą taktykę i skuteczność.

Lech nie traci impetu. Traci za to piłkarzy

włącz .

To był dziwny mecz Lecha. Mnóstwo niewymuszonych, prostych błędów, niecelnych podań, strata trzech podstawowych piłkarzy jeszcze w pierwszej połowie, a jednak pewne, nawet przez chwilę nie zagrożone zwycięstwo nad drużyną, w której nie brakuje piłkarzy klasowych, dobrze opłacanych, jeszcze rok temu do końca walczących o mistrzostwo. Gdyby Lechia była w trochę lepszej formie, Kolejorz musiałby się dużo bardziej napracować na sukces.

Lech z opóźnieniem zaczął bój o mistrzostwo

włącz .

Huśtawka emocji jest nieprawdopodobna. Lech potrafi zdołować kibiców grą, w której trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywne elementy, pełną bezradności, marazmu, zniechęcenia. Mija kilka tygodni, a ta sama drużyna, złożona z tych samych piłkarzy daje pokaz siły, energii. Który Kolejorz jest prawdziwy? Czy mamy prawo wierzyć, że po zdemolowaniu Jagiellonii marność nie wróci?

Ze skrajności w skrajność

włącz .

Mecz Lecha przeciwko Śląskowi toczył się przy kilkunastu stopniach mrozu. Przeciwko Jagiellonii też przy kilkunastu, ale na plusie. Tę amplitudę temperatur można porównać tylko do falowania nastrojów. Po beznadziejnym meczu w Kielcach i niepowodzeniu w Warszawie wydawało się, że jest pozamiatane. Trzeba już tylko zapewnić sobie miejsce w pucharach i budować drużynę, która w nich sobie poradzi. Ostatnia niedziela poczucie klęski zamieniła w euforię.

Śląsk pokonany, ale prawdziwe wyzwania dopiero przed Lechem

włącz .

Gdyby VAR nie sprzyjał Lechowi w doliczonym czasie do środowego meczu, nastroje przed podróżą na Łazienkowską byłyby fatalne. Mówiłoby się niemocy Lecha już nie tylko wyjazdowej. Wymęczone zwycięstwo nad Śląskiem poprawiło nastroje. Wiele osób liczy na dobry wynik w Warszawie, na przełamanie się. Prawda jest niestety taka, że grający tak, jako ostatnio Lech nie będzie w niedzielę faworytem.