Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Po co komu taki klub?

włącz .

Mecz Liverpoolu z Barceloną zrobił ogromne wrażenie na wszystkich, którzy choć trochę interesują się futbolem. Trudno wydarzeń z Anfield nie odnieść do tego, co dzieje się w innej, bliższej nam części świata. Znów mogliśmy się przekonać, jak wielkie jest znaczenie tego, czego w Poznaniu nie potrafią z drużyny wyzwolić.

Przyszłość Lecha? Wielka niewiadoma

włącz .

Od kiedy Lecha wziął we władanie chaos, trudno marzyć o własnym stylu gry. Każdy nowy trener próbował nadawać drużynie własne piętno. Kolejny po nim sprzątał, potem też coś wdrażał, aż i jego zmiótł nieubłagany kryzys. Nie zanosi się na stabilizację, ale gdyby kiedyś przy Bułgarskiej zrobiło się normalnie chciałbym oglądać Lecha takiego, jak w meczu z Zagłębiem, oczywiście z większą piłkarską jakością.

Rewolucja czy zmiana kilku piłkarzy?

włącz .

Wszyscy wiemy, że tak dłużej być nie może. Zmiany są konieczne. O ile jednak wszyscy, którym dobro klubu leży na sercu chcą, by były możliwie głębokie, to ludzie, od których najwięcej zależy chcą trwać jak najdłużej markując przemiany, wymieniając kilku piłkarzy i ogłaszając nadejście nowych czasów.

Gra pozorów – nowa odsłona

włącz .

Zaczęło się. Mamy pierwsze informacje o kandydacie na trenera Lecha. Przyjdzie też pora na doniesienia transferowe, wszak rusza budowa nowej drużyny. Lech jest klubem medialnym, ale jest to medialność wynaturzona. Opinia publiczna nie dowiaduje się o wynikach, sukcesach, ciekawych meczach, ale o kolejnych kryzysach, kandydatach, rewolucjach.

Droga ku zagładzie

włącz .

Futbol to gra prosta, ale nie aż tak bardzo, by wystarczyło rzucić zawodnikom piłkę mówiąc: pograjcie sobie, bawcie się. Co w meczu z Pogonią zdało egzamin, nie wystarczyło na dobrze zorganizowaną Lechię. Na jej tle było widać, że Lech jest chory. Czeka go poważna operacja. Rokowania są złe, bo nową drużynę będą budować ci sami „specjaliści”, co doprowadzili do rozkładu obecnej.