Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Z kogo młodzi mają brać przykład?

włącz .

Młodzież potrzebuje dobrych wzorców. Lech chce być polskim liderem w szkoleniu piłkarzy, ale nie dba o to, by adepci mieli z kogo brać przykład. Przecież nie z pierwszej drużyny, rozchwianej emocjonalnie, zmuszającej się do wysiłku co któryś mecz, sromotnie przegrywającej w przekonaniu, że w klubie nikt nikomu za to głowy nie urwie. Wyniki nie są istotne, a wizerunek i tak został zszargany.

Niech stadion Lecha będzie stadionem Lecha

włącz .

Na sprzedaży nazwy stadionu można dobrze zarobić. Dla klubu kilka milionów zł, a na tyle chyba może liczyć, jest nie do pogardzenia. Byle tylko nazwa źle się nie kojarzyła, nie denerwowała, nie była powodem do zażenowania. Kiedy jednak od jakiegoś czasu kontrahentów brak, nic nie przeszkadza używać określenia i tak powszechnie stosowanego: „Stadion Lecha”.

Bezradność totalna

włącz .

Świat chyba się kończy, skoro w Poznaniu i okolicach ludzie dyskutują, czy odpuścić sobie przychodzenie na stadion. W niemal stuletniej historii Lecha z czymś takim jeszcze się nie spotkaliśmy. To reakcja na to, co się w klubie dzieje i co przybiera obrót groźny. Drużyna jest w permanentnym kryzysie, który przybrał już postać prawidłowości. Jeżeli dochodzi do równowagi, to na chwilę.

Cecha Lecha: piłkarze lepsi niż zespół

włącz .

Kolejorz pokonał Koronę Kielce głównie dzięki indywidualnym umiejętnościom kilku zawodników i temu, że tym razem piłkarze ci walczyli, dużo biegali. Po prostu – ewidentnie im zależało na wyniku. Korona była bliska zneutralizowania walorów Lecha, ale jej dojrzała taktycznie gra nie wystarczyła. Nie ma w składzie Gytkjaera, Tiby, Amarala, Kostewycza.

Droga donikąd

włącz .

Piłkarze Lecha wysłali w świat jednoznaczny komunikat: nie będziemy umierać za Ivana Djurdjevicia. Grali tak, jakby na boisku znaleźli się z przymusu i marzą tylko o zakończeniu warszawskich męczarni, zajęciu miejsca w autokarze, powrocie do Poznania i do zajęć ciekawszych niż jakaś tam gra dla Lecha. Mamy do czynienia z kolejnym przesileniem. Wszystkie poprzednie kończyły się zmianą trenera. Nowy budował drużynę do czasu, aż wszystko znów zaczynało się walić.