Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Kluczowy tydzień Lecha. Zrehabilituje się czy pogrąży?

włącz .

Lepiej nie myśleć, co się stanie, jeżeli w niedzielę Lech, na wypełnionym kibicami stadionie, nie podejmie walki z Legią, nie potrafi skonstruować ani jednej sensownej akcji ofensywnej zakończonej strzałem, sromotnie przegra. Dymisja trenera nie wchodzi w grę, mimo iż w niemal wszystkich polskich klubach byłaby ona nie do uniknięcia. Możliwe są jednak inne nieciekawe scenariusze.

Rzut okiem na... dołek Kolejorza.

włącz .

rzut_okiem02.jpg

Trener Bjelica zaskoczył na konferencji prasowej, kiedy w minutowym komentarzu przyznał, że nie wie, co powiedzieć na temat gry jego zespołu. Nie myślał, że nadal będzie tak źle. Takie słowa trenera budzą niepokój, bo świadczą, że albo trener nie ma porozumienia z zawodnikami, albo popełnił błędy w przygotowaniu do sezonu, albo polityka kadrowa okazała się jednym wielkim niewypałem. Wydaje mi się, że na obecny moment trzy powyższe przyczyny złożyły się na katastrofalną grę Kolejorza, a kwestią dyskusyjną pozostaje określenie ich indywidualnego udziału w tym nieszczęściu.

Mamy lidera, ale dumni z niego nie jesteśmy

włącz .

Lepiej być zdrowym i bogatym niż chorym i biednym. Lepiej zagrać porywający mecz i odnieść zwycięstwo niż pokazać grę beznadziejną i sromotnie przegrać. To oczywiste, ale nie zawsze jedno z drugim się łączy. Od piątkowego wieczoru trwają dyskusje, co dla Lecha ważniejsze: zwycięstwo po grze, której nie można oglądać bez rumieńca wstydu za piłkarzy biegających w niebieskich koszulkach, czy piękna gra, po której można być dumnym, ale i zmartwionym, bo punktów nie przyniosła.

Słabość przyszła w najgorszym momencie

włącz .

Nikt już nie ma wątpliwości, że z Lechem dzieje się źle. Wysoka pozycja w tabeli była myląca, drużyna uzyskiwała wyniki lepsze niż jej gra. Wystarczyło stanąć przeciwko Śląskowi, który jest ostatnio jednym z lepszych zespołów, by na jaw wyszła cała słabość ekipy Bjelicy. Nic nie rokuje poprawy, a trzeba zagrać serię spotkań z drużynami klasowymi. To się może źle skończyć. Trzeba wierzyć w drużynę, której się kibicuje, ale wszystkie fakty świadczą przeciwko niej, a zwłaszcza jej trenerowi.

Rzut okiem na... fotel lidera

włącz .

rzut_okiem02.jpg

Fotel lidera? Brzmi bardzo ładnie. Pachnie sportowym sukcesem, wysokim poziomem własnych umiejętności, zapowiedzią przyszłego triumfu. Lech siedzi w fotelu lidera Ekstraklasy. Czy to powód do radości i dumy dla jego kibiców, piłkarzy, władz klubu? Na pozór tak, ale tylko na pozór.