Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Sezon trwa. Czy Lech wróci do gry?

włącz .

Piłkarze Lecha odpoczywają po ostatnich trudach, a kibice wciąż przeżywają zawód, jakiego doświadczyli w ostatniej ligowej kolejce. I w poprzedniej. A także we wcześniejszych, bo ostatni raz Kolejorz wygrał 1 października. Rozniósł wtedy Legię i rysowała się przed nim świetlana przyszłość. Potem stracił 9 punktów, pozwolił się wyprzedzić rzekomo słabej Legii i nikt dziś nie wskazuje go jako kandydata do mistrzostwa.

Koniec remisów. W Zabrzu musi być zwycięstwo

włącz .

Każda passa kiedyś się kończy. Także zwycięska passa Górnika Zabrze. Aktualny lider tabeli prędzej lub później zatrzyma się. Najlepiej, by stało się to już w sobotę wieczorem, gdy na nowy stadion w Zabrzu wybiegnie Lech. Gdyby sugerować się poziomem gry, skutecznością obu zespołów, gospodarze byliby faworytem. Nie brakuje na szczęście argumentów także na rzecz Lecha. Jeżeli tylko zagra z takim zaangażowaniem, jak przez godzinę meczu z Wisłą, to wygra.

Trudna sztuka zdobywania bramek

włącz .

Za remis przyznaje się tylko punkt. Gdyby z trzech ostatnich meczów Lech haniebnie przegrał dwa, skupiając na sobie ostrą krytykę, a jeden wygrał, miałby tyle samo punktów co teraz, po trzech remisach i całkiem niezłej grze. Co z tego, że w Białymstoku, Gdańsku i w spotkaniu przeciwko Wiśle pozostawił po sobie dobre wrażenie, skoro za chwilę może w tabeli znaleźć się za Legią. Tą samą, którą w Poznaniu rozniósł, ale która nie remisuje ostatnio lecz wygrywa.

Chcemy szaleństwa!

włącz .

Lech rozegrał dwa mecze, które choć nie przyniosły sportowego sukcesu i nie przybliżyły go do mistrzostwa, to zafascynowały kibiców. W futbolu najgorsze jest to, czego w naszym klubie od lat mamy pod dostatkiem: nuda, przewidywalność, tolerowanie bylejakości, byle tylko nie wymagała wydawania pieniędzy. Bez szaleństwa nie ma futbolu, nie ma sportu. Bez emocji piłka nożna umiera.

Żarty się skończyły. Teraz już trzeba wygrywać

włącz .

Po trzynastu ligowych kolejkach, czyli prawie w połowie zasadniczej części sezonu, można pokusić się o ocenę siły Lecha, jakości transferów, perspektyw na ciąg dalszy rozgrywek. Na pierwszy rzut oka – nie ma się do czego doczepić. Zajmuje pierwsze miejsce w tabeli, rzadko przegrywa, zdemolował największego przeciwnika, nie dał się pokonać na wyjazdach drużynom, które w poprzednim sezonie w lidze rządziły. Niedosyt jednak jest spory, bo nie udało się wykorzystać słabości głównych rywali.