Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Męczarnie Kolejorza

włącz .

Zwycięstwo nad Śląskiem jest dla Lecha bezcenne, bo każda strata punktów stawiała go w sytuacji nie do pozazdroszczenia. Adam Nawałka nie ukrywał, że kamień spadł mu z serca. Ten mecz wcale się jednak nie musiał dobrze skończyć. Trener zrobił niewiele, by pomóc drużyny. Grała beznadziejnie. Szczęście, że niektórzy jej gracze mają dużo piłkarskiej jakości. Właśnie to Lecha uratowało. Trudno liczyć, że tak będzie zawsze. Najwyższy czas zacząć grać w piłkę.

Czy Kolejorz wjedzie na właściwy tor?

włącz .

Wszystko na jedną kartę postawili właściciele Lecha Poznań cedując władzę nad drużyną na Adama Nawałkę. To kosztowna i ryzykowna decyzja. Utrzymanie rozbudowanego sztabu szkoleniowego pochłonie duże, jak na polskie warunki pieniądze. Nie ma przy tym gwarancji, że doczekamy się trofeów, a nie jeszcze jednego kryzysu, czyli sytuacji bez wyjścia. Póki co, Nawałka zapewnił pierwszy sukces: marketingowy.

Futbol to prosta gra. Wystarczy trochę luzu

włącz .

W ostatnich latach, nawet gdy Lech nie był w wielkiej formie, nikomu nie przyszłoby do głowy ogłaszać wyjazdowego remisu sukcesem. Teraz jednak brak porażki w Białymstoku skłonni jesteśmy uznać za osiągnięcie. To pokazuje, w jakim miejscu znalazł się klub. Tymczasowy trener postawił drużynę mentalnie na nogi, co wystarczyło do przerwania pasma klęsk. Czy to znaczy, że poprowadzi ją dłużej?

Teoria chaosu

włącz .

Kiedy wszystkie plany biorą w łeb, a każda decyzja okazuje się błędną, najlepiej zdać się na żywioł. Niektórym ludziom nigdy nic nie wyjdzie i na to nie ma sposobu. Dla własnego i innych dobra powinni albo odpuścić i zająć się czymś innym, albo liczyć na szczęśliwy traf. Wtedy przynajmniej będzie jakieś prawdopodobieństwo odniesienia sukcesu.

Nawałka jako Mesjasz

włącz .

Przez ostatni tydzień niewiele mówiło się o katastrofalnej sytuacji Lecha, o złym potraktowaniu Ivana Djurdjevicia. Opinia publiczna nie żyje klęskami klubu, ale negocjacjami z niedawnym selekcjonerem, postacią budzącą niemałe zainteresowanie. Jeżeli ujawnienie tego było celowe, jak sugerują moi koledzy dziennikarze, trzeba ten ruch uznać za trafne marketingowo posunięcie – oczywiście pod warunkiem, że rozmowy nie zakończą się fiaskiem.