Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

Wiara Lecha sportowa, a nie kibicowska

włącz .

Stowarzyszenie, wbrew wcześniej podjętej decyzji, działa dalej. Jednak już nie jako stowarzyszenie kibicowskie, ale zajmujące się szeroko pojętą kulturą fizyczną. Będzie w dalszym ciągu prowadzić drużynę piłkarską Wiara Lecha występującą aktualnie w klasie A. W grę wchodzi też powołanie innych sekcji sportowych. Prezesem działającego po nowemu, ale zachowującego starą nazwę stowarzyszenia został Paweł Piestrzyński. Dotychczasowy prezes, Krzysztof Markowicz, czyli „Litar” i rzecznik prasowy, Marcin Kawka, czyli „Marceli”, ustąpili ze swoich funkcji.

Otwarte jest zatem pytanie, kto teraz zajmie się typowymi sprawami kibicowskimi. Prowadziła je do tej pory Wiara Lecha, najliczniejsze takie stowarzyszenie w kraju, skupiające ponad tysiąc opłacających składki członków. Organizowała kibicowskie wyjazdy na mecze, opiekowała się forum kibicowskim, realizowała akcje charytatywne, współpracowała z zarządem Lecha. Zajmowała się też sportowym marketingiem. Nie można przecenić jej licznych przedsięwzięć zapewniających Lechowi jeszcze większą popularność w Poznaniu, w całej Wielkopolsce, a także poza regionem.

Życie nie zna próżni. Jak nieoficjalnie wiadomo, na początku roku mają zostać wznowione rozmowy mające doprowadzić do powołania nowego stowarzyszenia kibicowskiego. Dotychczasowi członkowie Wiary Lecha, jeżeli chcą pozostać w stowarzyszeniu, w ciągu siedmiu dni muszą oficjalnie to potwierdzić. Jeżeli tego nie zrobią, znajdą się poza Wiarą Lecha. Trudno oszacować, ilu z nich zapisze się do nowej kibicowskiej organizacji. Wśród kandydatów na jej nowego prezesa najczęściej wymienia się Radosława Majchrzaka, byłego prezesa WKP Lech Poznań. Zna on doskonale klub, zna też środowisko kibicowskie, był członkiem Wiary Lecha, z pewnością znajdzie wielu zwolenników. Dziś jednak nic nie jest jeszcze przesądzone, choć nie ulega wątpliwości, że kibicowskie stowarzyszenie jest równie potrzebne samym kibicom, jak i zarządowi Lecha.

Gdyby nie Wiara Lecha, pozbawionemu stałego finansowania Lechowi trudno byłoby przetrwać najtrudniejszy okres w historii klubu. Zaangażowani kibice zapewnili mu wielką popularność, wspierali zarząd w ratowaniu Kolejorza. W ostatnich latach, gdy w niektórych mediach ruszyła nagonka na zorganizowanych kibiców, Wiara Lecha była częściej i zacieklej krytykowana niż grupy przestępcze. Politycy straszyli mniej świadomych obywateli wydumanymi zagrożeniami występującymi na piłkarskich stadionach, media siały grozę rozpisując się o stadionowych bandytach. W tym czasie z policyjnych statystyk wynikało, że właściwie jedynym przejawem łamania przepisów na stadionach jest odpalanie rac. Tylko ludzie chodzący na mecze, a tych w Polsce jest zdecydowanie mniej niż pozostałych, nie dają się nabierać – zdają sobie sprawę, że media serwują Polakom informacje wyssane z palca.

Jeżeli nowe stowarzyszenie w Poznaniu powstanie, jednym z pierwszych i najważniejszych jego zadań będzie  odkłamanie rozpowszechnianych informacji na temat zjawisk nieistniejących. Nowe władze kibicowskiej organizacji z pewnością znajdą się w ogniu krytyki kilku koncernów medialnych zanim zdążą czymkolwiek się zająć.