Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

Lech wrócił! Legia na kolanach!

włącz .

Trudno było spodziewać się po Lechu rozegrania aż tak świetnego meczu, natomiast pogłoski o beznadziejnej formie Legii okazały się nic ale to nic nie przesadzone. Rezultat – najwyższe zwycięstwo Kolejorza nad odwiecznym rywalem od lat. Mogło paść jeszcze więcej bramek, gdyby tylko Lech dysponował napastnikiem na ekstraklasowym poziomie.

Emocje gwarantowane, ale czy forma wróci w najważniejszym momencie?

włącz .

Tylko o Kostewyczu można powiedzieć, że z całą pewnością nie wystąpi w spotkaniu przeciwko Legii. Niepewna jest też gra Dilavera, który już w środę zapewniał, że wyzdrowieje, wciąż jednak, niemal do ostatniej chwili, trenował indywidualnie. Najważniejsze, że Jevticia stać na rozegranie pełnego spotkania, do składa wraca Gajos. Lech nie będzie więc bardzo osłabiony, może więc uda mu się w najważniejszym momencie otrząsnąć z marazmu.

Koniec kariery Artjoma Rudniewa

włącz .

Był jednym z najlepszych napastników w najnowszych dziejach Lecha. Godnie, choć ze zbędnym i kosztownym dla klubu opóźnieniem zastąpił Roberta Lewandowskiego. Trafił do HSV Hamburg, potem do Hanower 96, wreszcie do FC Koeln. I właśnie tam, w wieku zaledwie 29 lat, poprosił o rozwiązanie kontraktu. Postanowił zakończyć piłkarską karierę. Nie wróci więc już nigdy do Lecha, z którym czuł się związany, choć brał to pod uwagę.

Na przełamanie najlepsza Legia

włącz .

Dwa dni przed meczem określanym jako wizytówka ekstraklasy na stadionie wolnych było 3 tys. miejsc, głównie w Kotle. Wiele wskazuje, że kompletu nie będzie. W poprzednich sezonach bilety o tej porze już dawno były wykupione. Co ciekawe, zapowiada się też najmniej liczny od wielu lat przyjazd kibiców Legii. Prawdopodobnie nie będzie ich więcej niż 700. Na nowym stadionie nigdy nie było ich mniej niż 1000, zwykle zjawiali się w liczbie ok. 2000.

Wróci i zbawi Lecha?

włącz .

Gdyby Lech przezwyciężył marazm i w niedzielę wygrał z Legią, jeden z piłkarzy miałby prawo przypisać sobie rolę zbawcy. To Maciej Gajos, bez którego trener Nenad Bjelica nie mógł się obejść, a który po czerwonej kartce za faul w meczu z Arką nie mógł grać w trzech meczach. Akurat one były w wykonaniu Kolejorza najsłabsze, drużyna nie może się pozbierać, szczególnie słaba jest w ofensywie.