Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

Nerwy zostawić w szatni. Szybko strzelić gola

włącz .

Wisła Płock nie jest drużyną, której Lech powinien się obawiać. Co prawda ponad miesiąc temu udało jej się zdemolować u siebie Śląsk Wrocław, ale potem poniosła trzy porażki – w Gliwicach, u siebie z Jagiellonią, w Gdańsku. Sezon zaczęła nieźle, pokonała słabego Lecha, potem jednak rzadko punktowała, szczególnie marnie jej idzie na wyjazdach. Lech jest faworytem. Problem tylko w tym, że żadna faworyzowana drużyna nie zawodzi równie często jak on.

Fatalna passa Lecha skończy się. Być może już w niedzielę

włącz .

Zaangażowanie – jest. Ciężka praca na treningach – jest. Przygotowanie fizyczne – jest. Brakuje tylko ofensywnej kreatywności, pewności siebie. Do dwudziestego metra przed bramką drużyna sobie radzi, ma przewagę. Problemy się zaczynają, gdy trzeba zagrozić przeciwnikowi, podjąć ryzyko. Taką diagnozę postawił trener Nenad Bjelica. Zapowiada zmiany w składzie przed niedzielnym meczem przeciwko Wiśle Płock.

Kibice Lecha są sami. Tylko im zależy?

włącz .

Rozczarowanie jest wielkie. Od sobotniego wieczoru kibice żądają rozliczeń i grożą, że ich noga nieprędko przy Bułgarskiej postanie. Rano zły nastrój zwykle ustępuje, złość przechodzi. Nie tym razem. Wielu fanów Kolejorza skarży się na bezsenność spowodowaną wściekłością i zawodem. Można przegrać mecz, porażki wpisane są w sport. W przypadku Lecha, po tylu fatalnych spotkaniach, nie chodzi już o pospolitą stratę punktów. Postawa tej drużyny wymyka się racjonalnym ocenom.

Kamil Jóźwiak zostaje w Lechu!

włącz .

Wreszcie jakaś dobra wiadomość z ulicy Bułgarskiej. Kamil Jóźwiak, młody skrzydłowy Lecha, zdecydował się przedłużyć kontrakt z klubem do 2019 roku. Co więcej, umowa zawiera opcję automatycznego przedłużenia o kolejne dwa lata. Jak klub oficjalnie poinformował, z inicjatywą związania się z Lechem wyszedł sam piłkarz, a klub negocjował tylko z nim i jego ojcem, bez pośrednictwa agenta.

Jeszcze jeden blamaż Lecha. Nie dał rady Sandecji

włącz .

Kolejny mecz na skandalicznie niskim poziomie, szczególnie w ofensywie. Lech był zbyt słaby, by pokonać Sandecję Nowy Sącz. Grał bez składu i ładu, oddał tylko jeden celny, ale zupełnie niegroźny strzał. A do końca roku miały być same zwycięstwa. Trener znalazł odpowiedź na pytanie, którym piłkarzom nie zależy na grze w Poznaniu. Prawie wszystkim, a najbardziej Gytkjaerowi i Majewskiemu. Pogróżki zarządu klubu pod adresem zawodników niczego nie zmieniają.