Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

Lech wreszcie wygra na wyjeździe?

włącz .

Musimy, przynajmniej na jakiś czas, zapomnieć o czasach, gdy Lech wybierał się na mecze z drużynami z dołów tabeli w roli faworyta. W Gliwicach zwykle grało mu się dobrze, rzadko nie wracał do Poznania z kompletem punktów. Piast był jednym z jego ulubionych przeciwników. Zajmuje piąte miejsce, a rywal plasuje się dopiero na piętnastym, ale nie ma takich, co na Lecha postawiliby wszystkie pieniądze. Gra słabo, piłkarze mają wielkie problemy z odzyskaniem formy.

Lech jedzie do Gliwic. Sprosta Piastowi?

włącz .

Po zwycięstwie nad Wisłą Płock, z trudem zresztą osiągniętym, atmosfera w drużynie Lecha podobno poprawiła się, piłkarze koncentrują się na treningu, czują się mocniejsi psychicznie. Trudno jednak przewidzieć, czy potrafią wygrać w Gliwicach. Forma piłkarzy Kolejorza jest daleka od optymalnej, a Piastowi, próbującemu wyrwać się ze strefy spadkowej, bardzo zależy na trzecim z rzędu zwycięstwie na własnym stadionie.

Lech bez Duńczyków?

włącz .

Nie mieli w niedzielę szczęścia napastnicy Lecha. Christian Gytkjaer strzelił wprawdzie gola w ostatniej minucie pierwszej połowy, ale w drugiej opuścił boisko przedwcześnie z powodu kontuzji. Zamienił go Nicki Bille, który pograł zaledwie 10 minut. Być może młodszy z Duńczyków zdąży się wykurować do kolejnego spotkania, ale pewne to nie jest.

Lech jest przy pieniądzach. Będą zakupy?

włącz .

Więcej ruchów transferowych dokonuje się nie zimą, lecz przed nowym sezonem. W Lechu było ich ostatnio rekordowo dużo, ale nie można powiedzieć, że przełożyło się to na jakość gry drużyny. Przydałoby się kilka wzmocnień, tym razem prawdziwych. Dzięki współpracy z mBankiem, o którym klub poinformował, kasy na ewentualne transfery nie zabrakłoby – szybciej wpłynęła należność za transfer Jana Bednarka.

Przełamali się, ale nie zachwycili

włącz .

Po prawie dwóch miesiącach Lech wreszcie wygrał. Pokonanie u siebie Wisły Płock nie jest dużym wyczynem. Niewiele brakowało, by nie było i tego, bo gra Kolejorza była zła, a momentami fatalna. Drużyna ciągle nie może się pozbyć bojaźliwości, nie jest kreatywna. Do żadnego z kolejnych spotkań nie przystąpi jako faworyt.