Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

Karol Klimczak: Robimy swoje

włącz .

Z okazji Dnia Dziecka przed Inea Stadionem odbył się sportowy piknik. Zjawiły się tłumy dzieci i dorosłych, a niektóre atrakcje cieszyły się takim powodzeniem, że tworzyły się długie kolejki. Po drugiej stronie stadionu toczył się piłkarski turniej drużyn dziecięcych obserwowany m.in. przez prezesa Lecha Karola Klimczaka. Była okazja spytać go o sytuację klubu po zakończonym blamażem sezonie.

Jaki będzie nowy Lech?

włącz .

Łatwiej dziś stwierdzić, kto w Lechu nie będzie grał w najbliższym sezonie niż kto do drużyny dołączy. Klubowa kadra może okazać się jeszcze słabsza niż ostatnio, za to z pewnością będzie się składać z graczy walecznych. Taką deklarację złożył Ivan Djurdjević i trzeba mu wierzyć, bo – w przeciwieństwie do jego poprzedników i klubowych speców od hasełek typu „mocni razem” – nie jest to człowiek rzucający słowa na wiatr.

Kolejne kary spadły na Lecha

włącz .

Do kary nałożonej przez wojewodę wielkopolskiego, polegającej na zamknięciu stadionu na osiem spotkań, dołożyła się Komisja Ligi. Kibice Kolejorza w tym roku na wyjazd (oficjalnie) nie pojadą. Kiedy wrócą na stadion, nie mogą w jednym meczu dopingować z Kotła, a jeśli na meczu z Legią przebywali na tej trybunie, nie zobaczą kolejnych dwóch spotkań. Klub zapłaci 120 tysięcy zł kary.

Nowa drużyna – same znaki zapytania

włącz .

Piłkarze Lecha, zaliczywszy skandalicznie słabą końcówkę sezonu zapowiadanego – także przez nich samych! – jako mistrzowski, udali się na urlopy. Część z nich, na przykład zawodnicy wyselekcjonowani przez szefa skautingu Nenada Bjelicę, do Poznania już nie wróci. Nie wiadomo, kto Kolejorza zasili. Mają to być gracze głównie z Polski, w tym takie gwiazdy, jak podebrany Wiśle Kraków Tomasz Cywka.

W Lechu rewolucja. Zmieni się wszystko oprócz zarządu

włącz .

Ivan Djurdjević, nowy trener Lecha spotkał się z dziennikarzami. Stoi przed wyjątkowo trudnym zadaniem, bo musi zbudować nową drużynę, nauczyć ją wygrywania i twardej, niezłomnej walki, czyli z tego, z czego sam słynął jako piłkarz. Dla jego poprzedników było to zadanie niewykonalne. Wiceprezes Piotr Rutkowski za kolejny przegrany sezon wini minimalizm piłkarzy. Do siebie ma pretensje za nadmierne zaufanie wizji Bjelicy.