Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

Jarosław Kiliński, pierwszy prezes Wiary Lecha: To nie musiało się tak skończyć

włącz .

Szkoda ci Wiary Lecha?

– Pewnie, że szkoda. Szkoda kilku lat działalności nie tylko mojej, szkoda stworzonej marki, bo dziś nie jest łatwo ją wykreować. Na szczęście w jakiejś formie przetrwalnikowej będzie istniała, bo stowarzyszenie ma działać na innych polach. To dotyczące kibicowania pozostaje wolne. Z drugiej jednak strony na tle historii Lecha te dziesięć lat to zupełny drobiazg. Klub istniał bez Wiary Lecha, bez Wiary Lecha da też sobie radę w przyszłości.

Przypomnij, jak znalazłeś się w stowarzyszeniu.

– Zaczęło się przez Internet, w ten sposób nawiązałem kontakty z innymi osobami zainteresowanymi klubem. Potem nastąpiło bezpośrednie spotkanie. Zadecydowaliśmy, że powstanie grupa osób zajmujących się organizacją opraw meczowych na stadionie Lecha. Potem stwierdziliśmy, że warto mieć też organizację z osobowością prawną, mogąca formalnie się rozliczać, prowadzić działalność gospodarczą. Okazało się też, że w ten sposób łatwiej organizować wyjazdy, wynajmować pociągi, innych przewoźników. To się poszerzało o kolejne pola aktywności, nigdy nie byliśmy zamknięci na inicjatywy łączące się z wyjściem poza stadion.

Radosław Majchrzak: Lech potrzebuje zorganizowanych kibiców

włącz .

Przystąpisz do działającej po nowemu Wiary Lecha?

– Prawdę mówiąc, nie podjąłem jeszcze decyzji, a nie jest ona łatwa i jednoznaczna. Stowarzyszenie ma się teraz zajmować wyłącznie sprawami sportowymi, które są równie ważne, jak kibicowskie, ale ja w ten aspekt działalności Wiary Lecha nigdy się nie angażowałem.

Mówi się też o całkiem nowym stowarzyszeniu, które zajęłoby się działalnością kibicowską.

– Prowadziłem już nawet rozmowy w tej sprawie, ale niezobowiązujące, nie dotyczące konkretów, bo na tym etapie jeszcze ich być nie mogło. Wiadomo, że takie stowarzyszenie powinno powstać, ale nie wiem, czy działalność „starej” Wiary Lech przejęłoby z marszu. Może trzeba trochę poczekać. Nie ulega wątpliwości, że jeżeli działa się w grupie i ma się wspólny cel, to jest o wiele łatwiej niż wtedy, gdy tym samym próbuje się zająć kilka organizacji. Grupom ultrasowskim, zajmującym się prowadzeniem dopingu i tworzeniem opraw, nie byłoby łatwo dogadać się z klubem, z władzami Poznania, instytucjami państwowymi. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że stowarzyszenia mają możliwość pozyskiwania funduszy.

Wojciech Bernard, dziennikarz Radia Merkury: Najwyższa pora gromadzić punkty

włącz .

Przed nami mecze rozgrywane co kilka dni.

– I nadzieja, że w tych meczach uda się wywalczyć wiele punktów. Ta pierwsza odsłona ligowego maratonu, czyli mecz z Legią przyniósł Lechowi zaledwie remis, czyli spory niedosyt. Starcie z odwiecznym rywalem na własnym boisku nie dało punktów, choć Lechici i tak mogą być zadowoleni z remisu, bo bliższa strzelenia zwycięskiej bramki chyba była Legia. Teraz czekają nas mecze co trzy dni: Jagiellonia, Górnik Zabrze, Puchar Polski przeciwko Miedzi Legnica, potem znów spotkania ligowe.

Zbigniew Zakrzewski, były napastnik Lecha, zawodnik Miedzi Legnica: Czeka nas wielkie wydarzenie

włącz .

Podobno Legnicę przed meczem z Lechem opanowała gorączka.

– To prawda. I trudno się dziwić. Przyjeżdża do nas nie byle jaka drużyna.

Zespół Miedz przygotowuje się do tego meczu specjalnie, czy traktujecie to wydarzenie tak, jak zwykłe spotkanie ligowe?

– Mamy świadomość, z jakim zespołem zagramy, w jakim miejscu znajduje się Lech, jaką formę prezentuje. Śledzimy polską ekstraklasę i widzieliśmy ostatni mecz Lecha z Górnikiem. Druga połowa w wykonaniu Kolejorza wyglądała bardzo dobrze. Nie analizowaliśmy jakoś specjalnie tego meczu z tego względu, że nasza sytuacja w pierwszej części rundy jesiennej nie była zadowalająca, potem wszystko wróciło na odpowiednie tory. Po prostu koncentrujemy się na sobie – na tym, żeby wypaść tak dobrze, jak w ostatnich meczach ligowych. Zagramy konsekwentnie i może uda nam się niespodziankę sprawić.

Andrzej Kuczyński, dziennikarz „Sportu”: Najwyższy czas na przełamanie

włącz .

Nadarza się dobra okazja do zrewanżowania się Legii za ostatnie porażki.

– Z pewnością. Dwóch spotkań pod rząd od dawna Lech z Legią nie przegrał. Mieliśmy wcześniej okres dużo lepszy, bo to my częściej wygrywaliśmy.

Legia będzie zmęczona po meczu pucharowym, ma kontuzjowanych piłkarzy, a Lech wydaje się wracać do wysokiej formy.

– Do takich informacji podszedłbym ostrożnie. Czytając doniesienia na temat drużyny warszawskiej można się dowiedzieć, że oni też szczególnie mobilizują się na mecz w Poznaniu, na derby Polski, na ligowy klasyk – jakkolwiek byśmy takiego meczu nie nazwali. Lepiej ich traktować bardzo poważnie, nie licząc na żadne zmęczenie. Ten mecz w obu drużynach wyzwala dodatkową adrenalinę. Nikt nie będzie pamiętał o poprzednich meczach.