Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

Korekta celu

włącz .

Najpierw celem była obrona tytułu i awans do Ligi Mistrzów, który szybko zastąpiony został awansem do fazy grupowej Ligi Europy. Potem priorytetem stała się liga i walka o pucharowe miejsce. Po zmianie trenera zaczęto mówić o walce o miejsce w górnej połówce tabeli. Od dzisiaj został już tylko cel ostatni i ostateczny:  walka o pozostanie w Ekstraklasie. Cała reszta przestaje istnieć w sytuacji, gdy ekstraklasowy byt jest bardzo poważnie zagrożony.

W klinczu

włącz .

Pokonanie przez Lecha w sobotni wieczór Ruchu Chorzów nie stanie się wystarczającym powodem do nazywania nowego trenera cudotwórcą. To nie będzie żaden wyczyn. Ruch nie jest ligową potęgą, nie ma w składzie klasowych zawodników, a piłkarze Lecha nie stracili umiejętności, czego dowodzą ich występy w reprezentacjach. Bramka dla Finlandii była dziełem dwóch graczy Lecha, dla Węgier gola zdobył Lovrencsics, Karol Linetty dobrze zagrał w najważniejszym od lat meczu reprezentacji Polski.

Smutne skutki unikania prawdy

włącz .

Co się stało z Lechem? Dlaczego tak się stoczył? Sytuacja drużyny jest tragiczna, ale jeszcze gorsze jest to, że zdarzyło się to nie po raz pierwszy, a właściwej reakcji władz klubu na dołujące kibiców klęski nie doczekaliśmy się ani razu. Mistrz Polski przegrywa kolejne mecze, a prezes klubu oburza się na media informujące o kryzysie. Jeżeli nawet drużyna jakoś wykaraska się z obecnych tarapatów, to prędzej lub później wpadnie w nowe. Takie są skutki udawania, że wszystko jest pod kontrolą.

Zgodnie z planem

włącz .

Lech przegrał mecz jeszcze w drodze na stadion. Przegrał go w swoich głowach, nie w walce boiskowej. Było to widać zwłaszcza w pierwszej połowie, gdy Arajuuri wymieniał z Kamińskim kilka podań w poprzek boiska, żeby w końcu podać do swojego bramkarza. Lechici byli sparaliżowani strachem przed odpowiedzialnością za jakieś śmielsze i bardziej ryzykowne zagranie. Nerwowość było widać także u Gostomskiego.

Trudno o tytuł...

włącz .

... patrząc na grę Lecha. Miało być lepiej a było jak zwykle - czyli beznadziejnie. Lech, mistrz Polski na ostatnim miejscu w tabeli. Konia z rzędem temu, kto był w stanie przewidzieć taki rozwój sytuacji. No ale stało się i teraz pozostają pytania: dlaczego i co dalej? Pierwsze pytanie okazuje się za trudne dla wszystkich bezpośrednio odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. Nie wiedzą piłkarze, nie wiedzą władze klubu, nie wie też trener wraz z całym sztabem szkoleniowym.