Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

To był falstart. Mamy powody do niepokoju?

włącz .

Po pierwszym ligowym meczu w tym roku nie jest łatwo ocenić postawę drużyny, bo Lech zagrał w składzie dużo słabszym od optymalnego, a na jego postawę wpływ miały takie okoliczności, jak boisko w niczym nie przypominające tego, na którym trenował przez kilka tygodni w Turcji. To jeszcze nie był ten Lech, na którego czekamy. Co więcej – to był Lech dużo gorszy od drużyny z najlepszych meczów rundy jesiennej.

Na co stać Kolejorza? Nowe nadzieje, stare obawy

włącz .

Czy Lech dobrze wykorzystał przerwę między rundą jesienną i wiosenną? Niewątpliwym sukcesem klubu jest zatrzymanie Darko Jevticia, potencjalnie najlepszego swego piłkarza. Niebawem przekonamy się, czy to jedyny sukces, a wiele wskazuje, że Maciej Skorża w pierwszym wiosennym meczu wystawi tych samych zawodników, co jesienią. Trzeba jednak przyznać, że trener ma teraz większą swobodę wyboru, nawet jeżeli osoba pozyskanego rzutem na taśmę defensywnego pomocnika to niewiadoma.

Prawda czasu, prawda ekranu

włącz .

O wydarzeniach na stadionach i w ich pobliżu znów zrobiło się głośno. Przy Bułgarskiej było jak zwykle bezpiecznie, a na dodatek radośnie, ale i tak komentatorzy nie omieszkali skorzystać z okazji, by siać dezinformację, psuć Lechowi opinię. W naszym kraju można w ten sposób postępować zupełnie bezkarnie, nikt nie reaguje na powtarzane z dużą konsekwencją głupoty.

Pozwólcie kibicom wrócić na stadion!

włącz .

Frekwencja na INEA Stadionie stała się skromna. Niektórzy dopatrują się w tym zmierzchu kultu Lecha, ale to przecież nieprawda. Nie tak łatwo zniszczyć wielopokoleniową tradycję wspierania Kolejorza. Jeżeli kibicowski potencjał klubu nie jest wykorzystywany, to nie ma w tym winy samych kibiców. Miasto i region ciągle żyją Lechem. Gdyby ludzie byli pewni, że nie są traktowani niepoważnie, zasiedliby na trybunach w liczbie nie mniejszej niż w najlepszych czasach.

W poczuciu tymczasowości

włącz .

Mecz Lecha z Górnikiem Zabrze prawdopodobnie obejrzy 12-13 tysięcy zziębniętych osób. Jak na warunki atmosferyczne, które nam nastały, byłby to całkiem niezły wynik. Wszyscy jednak pamiętamy, że stadion zapełniał się do ostatniego miejsca w warunkach arktycznych. Ludzie mogą cierpieć, byle tylko oglądać swoją drużynę wznoszącą się na wyżyny. Nie przyjdą natomiast na stadion, gdy cierpieniem jest samo oglądanie tej drużyny.