Jeszcze nas nie polubiłeś? Do dzieła!:)

images/tab_icons/lech_poznan.png

Rzut okiem... na kolejną klęskę.

włącz .

rzut_okiem02.jpg

To już nie porażka. To klęska. Połowa sierpnia a nam została tylko liga. Lech przegrał wszystko, co miał do przegrania w tym roku. Przegrał walkę o tytuł, przegrał finał Pucharu Polski, przegrał eliminacje do Ligi Europy a teraz przegrał w pierwszej rundzie Puchar Polski. Została liga. I tylko liga. Raz na tydzień jeden mecz, spokojnie, bez napinki, jest czas na odpoczynek, na rehabilitację. Komu to odpowiada? Komu jest to na rękę? Na pewno nie kibicom oszukanym kolejny raz z rzędu. Przez kogo? Przez Zarząd, przez trenera, przez piłkarzy. Oszukani przez Lecha. Dlaczego?

Rzut okiem na... koniec pucharowej przygody.

włącz .

rzut_okiem02.jpg

Chciałoby się powiedzieć po rewanżu z Utrechtem: siła złego na Lecha biednego, ale za tym powiedzonkiem jest drugie dno. Nie było tak, że wszystkie złe moce sprzysięgły się na Bogu ducha winnego Lecha. Nie. Lech też sobie zapracował na odpadnięcie z pucharów.

Rozpaczliwie szukając formy

włącz .

Lech nie gra jeszcze dobrze. I całej drużynie, i poszczególnym piłkarzom daleko do pokazania wszystkiego, na co ich stać. Wszystko przez nienormalny, sprzeczny nie tylko z zasadami ludzkiej fizjologii, ale i zdrowym rozsądkiem sposób przygotowywania się do sezonu. Kalendarz rozgrywek działa na niekorzyść Lecha i innych polskich drużyn walczących w pucharach, a w najgorszej sytuacji są te z drugiego i trzeciego miejsca. Przy obecnym systemie mamy do czynienia z wynaturzeniem, a nie z prawidłowym budowaniem formy.

Kredytu zaufania nie przyznają dożywotnio

włącz .

Pozycja Nenada Bjelica ciągle jest mocna. Nie ocenia się go negatywnie, mimo iż niczego wartościowego jeszcze nie osiągnął, przegrał wszystkie – wszystkie! – spotkania o wysoką stawkę. Kiedy podczas pomeczowej konferencji prasowej usłyszał pytanie, czy nie boi się, że kiedyś to zaufanie straci, obraził się, wdał się w polemikę. Działo się to po meczu, w którym Lech podjął wprawdzie walkę, ale który wykazał, jak wiele mu brakuje do pokonania europejskiego średniaka.

Skąd ten minimalizm?! Grajmy o wszystko!

włącz .

Pozyskanie ośmiu (do tej pory) nowych piłkarzy sugeruje, że władze Lecha mają już dość półśrodków, ostrożności, gaszenia emocji, piłkarskiej bylejakości zaklętej w słówka o mocnych razem i nigdy się nie poddawaniu. Lech nie ma już walczyć o wszystko, czyli o nic. Stawia sobie konkretne cele, takie jak wygranie ligi, kwalifikacja do fazy grupowej Ligi Europy. Nikt sobie nie wyobraża, by miało być inaczej. Nie z takim składem. Ciekawe, czy piłkarze zostali wtajemniczeni w te plany.