Lech nie straci wielkiego talentu

Filip Marchwiński dopiero od kilku tygodni jest pełnoletni. Właśnie przedłużył z Kolejorzem umowę do czerwca 2023 roku. Wątpliwe, by został w Poznaniu tak długo. Lech wytransferuje go wcześniej zarabiając ogromne pieniądze. Mówi się o kwocie ośmiocyfrowej.

Przez akademię Lecha przeszło wielu utalentowanych zawodników. Kilku odeszło do czołowych lig za milionowe kwoty. Najwięcej, bo ok. 6 milionów dolarów klub zarobił na Janie Bednarku. Za „Marchewę”, jak się ocenia, może otrzymać nawet dwukrotnie więcej. Jest to bowiem talent czystej wody. Debiutował ponad rok temu strzelając bramkę. Od tego czasu, mimo młodego wieku, rozegrał 20 spotkań. W tym sezonie bramki strzelał dwukrotnie.

W listopadzie 2018 roku podpisał z Lechem umowę obowiązującą do czerwca 2021 roku. Władze klubu obawiały się, że młody piłkarz, który budzi zainteresowanie najbardziej znanych agentów i otrzymuje propozycje od klubów z czołowych lig, zdecyduje się na szybkie odejście. Przekonanie go do kontynuowania rozwoju w Poznaniu i przedłużenia umowy to sukces Lecha i szansa na bardzo dobry zarobek.

Filip Marchwiński to zawodnik środka pola. Obdarzony jest dobrym strzałem, czyni duże postępy, wyróżnia się zwinnością, potrafi zmylić przeciwnika, przyspieszyć grę. Porusza się po boisku w taki sposób, że nie można wątpić w jego wielką przyszłość. W sobotę pierwszy raz pokazał się w wyjściowym składzie Lecha. Wszystko wskazuje, że trener będzie mu dawał szansę często, choć trudno mu będzie jednocześnie zmieścić na boisku Marchwińskiego i Ramireza.

­- Kolejorz to mój drugi dom, który dał mi piłkarskie wychowanie. Jestem nie tylko jego zawodnikiem, ale również od dziecka wielkim kibicem. Liczę, że swoją grą będę w stanie dać kibicom wiele radości, a z Lechem osiągnę sukcesy na arenie krajowej i europejskiej – powiedział piłkarz po podpisaniu umowy.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Lech wygrał derby. Z wielkim trudem

Kto by się spodziewał tak trudnej przeprawy Kolejorza? Warta postawiła trudne warunki. Była bliska strzelenia bramek. O zwycięstwie wicemistrza Polski nad beniaminkiem zadecydował rzut karny

Sensacja w derbach? Trudno się jej spodziewać

Tradycja tradycją, szacunek szacunkiem, wyjątkowość poznańskich derbów wyjątkowością, ale ktoś to spotkanie musi wygrać. Derbowa otoczka dodaje kolorytu, ludzie się cieszą z dwóch ekstraklasowych klubów