Lech ma nowego napastnika. Z Ukrainy

Ołeksij Chobłenko (na zdjęciu po prawej) został do Lecha wypożyczony z ukraińskiego Czornomorca Odessa. To napastnik wychowany w szkółce Dynama Kijów, jednak nie przebił się do pierwszego składu tego klubu i musiał szukać szczęścia na wypożyczeniach. Od 2016 roku gra w Czornomorcu, gdzie jest czołowym strzelcem, jednym z najlepszych w lidze ukraińskiej. Jesienią, grając w barwach jednej ze słabszych drużyn, zdobył 8 goli.

Choć urodził się 23 lata temu w rosyjskim Jekaterynburgu, jest Ukraińcem. Grywał i strzelał gole w młodzieżowych kadrach tego kraju, jednak do tej pory w narodowej reprezentacji seniorskiej nie zadebiutował. Jest zawodnikiem szybkim, przebojowym, potrafi sam wypracować bramkę. Wiele ich strzela głową. To inny typ napastnika niż starszy od niego Christian Gytkjaer, z którym będzie rywalizował o miejsce w składzie. Ponieważ Duńczyk jesienią nie spisywał się dobrze we wszystkich meczach, będzie można zastąpić go graczem lepszym niż Nicki Bille. Nie można zresztą wykluczyć, że z czasem to Ukrainiec będzie pierwszym wyborem trenera.

Chobłenko przez pół roku będzie grał w Lechu na zasadzie wypożyczenia. Klub zastrzegł sobie prawo pierwokupu. Jeśli się na to zdecyduje, stały kontrakt ma obowiązywać przez trzy lata. To trzeci piłkarz, po Rogne i Tomasiku, który zasila zimą Kolejorza. Prawdopodobnie nie ostatni, trener wspominał o zamiarze pozyskania jeszcze jednego napastnika, który dołączyłby do drużyny w trakcie obozu treningowego w Turcji.

Zdjęcie: lechpoznan.pl/fot. Przemysław Szyszka

Udostępnij:

Podobne

Jerzy Kopa nie żyje

To był trener, którego zasługi dla Lecha trudno przecenić. Nie tylko osiągnął doskonałe wyniki sportowe, ale i miał ogromny wpływ na przyszłość klubu. To od

Entuzjazm na wagę złota

Lech dąży do zbudowania mocnej drużyny – tu nikt nie ma wątpliwości. Nie chce przespać decydującego momentu, gdy rozgrywa się mecze kluczowe. Nie wolno, wzorem

Nie wolno pozostać w blokach startowych

Czy warto przejmować się wynikami meczów sparingowych? Zawsze lepiej wygrać niż przegrać, ale nie to jest głównym celem takich gierek. Czy warto przejmować się jakością

Drugi sparing, druga porażka Lecha

Nie widać jeszcze ręki nowego trenera. Piłkarzom Kolejorza nie kleiła się gra w drugim letnim sparingu, w którym mierzyli się z Pogonią Szczecin. Nie tworzyli