Lech dogrywa przegrany sezon

Dariusz Żuraw poprowadzi Lecha jeszcze tylko w dwóch meczach tego sezonu. Czeka na wyrok. Jeśli nawet zarząd postawi na innego szkoleniowca, to bardzo prawdopodobny jest powrót na trenerską ławkę za kilka miesięcy, gdyby okazało się, że zarząd klubu znów nie podjął trafnej decyzji.

W środę Lech, w przedostatnim występie w tym sezonie, zmierzy się z Lechią Gdańsk. Jeszcze niedawno biła się ona z Legią o mistrzostwo. Potem spuściła z tonu, zadowoliła się zdobyciem Pucharu Polski. Legii też słabo idzie, obie drużyny może pogodzić Piast. W Gliwicach, gdzie o pieniądzach i możliwościach, jakie ma Lech, mogą tylko pomarzyć, udało się stworzyć dobrą, wygrywającą, wykorzystującą słabość ekstraklasy drużynę.

Trener Żuraw zapewnia, że celem jego drużyny jest zdobycie trzech punków i w meczu z Lechią, i z Piastem. Nie chce zdradzić, którzy piłkarze są zdrowi, a którzy ciągle się leczą. Wydaje się jednak pewne, że znów postawi na młodzież. Nie tylko ze względu na nieobecność czołowych graczy, ale i po to, by zapewnić nastolatkom bezcenne doświadczenie. Nie można wykluczyć gry Mateusza Skrzypczaka. Nie zadebiutuje natomiast zmagający się przez cały sezon z urazami Wiktor Pleśnierowicz.

Czy uda się zmobilizować piłkarzy, którzy o nic już nie walczą? Trener wierzy, że do nich trafi. Zarząd klubu postawił mu zadanie – wypaść w ostatnich spotkaniach jak najlepiej. – Gdybym miał wszystkich piłkarzy, byłoby łatwiej. Gdyby z czołowych zespołów wyjąć po czterech-pięciu piłkarzy, też byłoby im trudniej zdobywać punkty – mówi trener. Wierzy, że oceniający go prezesi klubu i dyrektor sportowy wezmą pod uwagę, jaką ma sytuację kadrową.

Ktokolwiek by nie został trenerem Lecha, będzie musiał budować drużynę składającą się z młodych graczy i tych, których uda się tu sprowadzić. Z pewnością z wypożyczeń wrócą Mleczko, Puchacz, Skóraś, Moder. Trzej pierwsi zostali powołani do kadry na zaczynający się niebawem w Polsce mundial U-20. Trener Jacek Magiera pominął natomiast tych młodych graczy, których Lech nie wypożyczył dając im szanse gry w ekstraklasie. Czy to jest wyraz dezaprobaty wobec tego, co Lech robi ze swymi piłkarzami? Niektórzy tak to właśnie odbierają, a trener Żuraw przyznaje, że w Lechu decyzję tę przyjęto z rozczarowaniem.

 

 

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Zieloni zdobyli trzy bramki, ale przegrali

Można przegrać z faworyzowanym rywalem nie podejmując walki, nie zmuszając go do wysiłku. Można też zagrać odważnie, zdobywać bramki, budząc zachwyt kibiców i komentatorów. Właśnie

Minimalizm we krwi

Błyskotliwym awansem do fazy grupowej Ligi Europy Lech zrobił furorę. Teraz wszystko trwoni. Nie był do takiego sukcesu przygotowany. Chcąc czynić stałe postępy, zamienić się

Klęska w Lizbonie. Na własne życzenie

Lech pokazał się w Lizbonie jako drużyna niepoważna. Skutki wystawienia przeciwko klasowej drużynie składu rezerwowego były opłakane. Lech udawał, że gra o coś. Zadowalała go

Z czym zmęczony Lech wróci z Lizbony?

Fatalne zachowanie piłkarzy Lecha w Liege, gdy wypuścili z ręki pewne zwycięstwo nad osłabionym liczebnie Standardem, może pomóc w lidze. Nie ma już widoków na