Łatwy mecz? Tylko teoretycznie

Pokonanie na swoim stadionie Wisły Płock będzie łatwiejsze niż pozbawienie w Warszawie złudzeń Legii. Jednak pod warunkiem poważnego podejścia przez piłkarzy Lecha do przeciwnika. Jeśli go nie zlekceważą, nie nabiorą przekonania, że nikt już im się nie oprze, przełamanie oporu gości nie będzie problemem. Frekwencja będzie niższa niż ostatnio, bo to piątek, ale kibiców i tak przyjdzie mnóstwo. Nie przyjmą oni do wiadomości ulgowego potraktowania zespołu z Płocka.

– Twardo stąpamy po ziemi. Nie popadamy w hurraoptymizm. Nasza lokomotywa ruszyła z odpowiednią prędkością, ale jesteśmy pełni pokory. Czekają nas zdradliwe mecze. Musimy się do nich odpowiednio przygotować, bo teraz zagramy z zespołami, które będą się głównie broniły. Trzeba znaleźć rozwiązania pozwalające sforsować te zapory. Wiemy, ile pracy nas czeka, by zakończyć sezon na pierwszym miejscu – zapewnia Rafał Janas, drugi trener Lecha, który podczas konferencji prasowej zastępował Macieja Skorżę.

Jego zdaniem, w niedalekiej przyszłości, choć nie wiadomo, czy już w najbliższym spotkaniu, Lech nie będzie już podchodził do każdego spotkania w tym samym, żelaznym składzie. Skala trudności rośnie, nawet gdy nie trzeba mierzyć się z ligową czołówką. Zawodnicy, którzy do tej pory mniej grali, staną się istotnymi punktami zespołu. Piłkarze łapią kartki, kadrowicze mają w nogach coraz większa liczbę spotkań, gorszy stan boisk może przyczynić się do kontuzji. – W najbliższych meczach w zespole nastąpi coraz więcej rotacji – przewiduje.

Wisła Płock punktuje tylko u siebie. Sześć wyjazdowych spotkań przegrała. W różnych meczach stosuje różne ustawienia taktyczne. Sztab szkoleniowy Lecha zna mankamenty każdego z nich i będzie chciał je wykorzystać. W Poznaniu Wisła zagra wzmocnioną defensywą, nie rzuci się na Lecha, który będzie musiał sobie radzić z rywalami twardo się broniącymi.  – Nie możemy odpuścić, w tym meczu i w następnych. Jeśli cechy wolicjonalne będą u nas na tym samym poziomie, co u przeciwnika, to o wyniku przesądzą wyższe umiejętności piłkarskie Lecha – przypuszcza Rafał Janas.

W meczu z Legią nie ucierpiał żaden z piłkarzy Lecha. Mickey van der Hart kończy rehabilitację w Holandii, teraz nad powrotem do pełni zdrowia będzie pracował w Poznaniu. W piątek nie będzie mógł też grać kontuzjowany w meczu reprezentacji U21 Filip Marchwiński. Gotowy do gry nie jest Thomas Rogne, ale ta informacja nikogo nie zaskoczyła.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Rzeczywistość równoległa

Słynny już wywiad Dariusza Mioduskiego, właściciela Legii Warszawa, opublikowany na klubowej stronie internetowej, otworzył wielu ludziom oczy na mentalność obowiązującą na Łazienkowskiej. Mówi się, że

Derby pełne paradoksów

Tylko wynik się zgadzał. Okoliczności i przebieg derbów były niezwykłe. Mimo miażdżącej przewagi Lecha, najlepszym jego zawodnikiem został bramkarz. Defensywa Lecha rzadko pozwala rywalom na