Kolejorz znów błyśnie przy Bułgarskiej?

Lech Poznań i Górnik Zabrze to ostatnio drużyny własnego boiska. We wtorek zmierza się między sobą. Lech ma to szczęście, że mecz odbędzie się w Poznaniu. Młoda drużyna Kolejorza jest jednak tak nieobliczalna, że nie może z góry zapisać sobie trzech punktów. To nie będzie łatwe spotkanie.

Oba zespoły lepiej punktują u siebie, ale ostatnio ich rywalizacja przebiegała nietypowo. W poprzednim sezonie, jesienią, w Zabrzu padł remis, a wiosną w Poznaniu goście wygrali 3:0. W sezonie obecnym jesienią w Zabrzu Lech zwyciężył 3:1. Gdyby sugerować się logiką sprzed roku, Górnik powinien wziąć rewanż. Jednak teraz zabrzanie gorzej grają na wyjazdach, a gospodarze nie pozostawili złudzeń Rakowi i Lechii grając ofensywnie, oddając tuziny strzałów.

Przed wszystkimi tegorocznymi spotkaniami skład Kolejorza łatwo można było przewidzieć. Kadra jest tak wąska, że trener nie ma dużej swobody manewru. Teraz wytypować meczową jedenastkę będzie dużo trudniej. Wypadł z gry zawodnik z patentem na występy od pierwszej minuty – Tymoteusz Puchacz odpoczywa z powodu czwartej żółtej kartki. Skrzydłowych na szczęście Dariuszowi Żurawiowi nie brakuje, to nie jest atak.

Na boku boiska może się pokazać młodziutki Marchwiński, może też tam grać klasyczny skrzydłowy – jeszcze młodszy Kamiński. Opuściłby pozycję bocznego obrońcy, na której grał z konieczności, przez dziurawy skład i opieszałość władz klubu w działaniach transferowych. Być może trener sięgnie pierwszy raz po Bohdana Butko, bo przecież doświadczony Ukrainiec nie po to przyjechał do Poznania, by do końca sezonu pozostawać zmiennikiem 17-latka.

W tym roku cała piłkarska Polska podziwia strzeleckie umiejętności Jakuba Modera. Pomocnikowi, który dopiero za miesiąc skończy 21 lat, jest obojętne, czy z dystansu uderza lewą nogą, czy prawą. Oddaje mocne i precyzyjne strzały przynoszące gole. Dzieje się tak, gdy wchodzi na boisko jako zmiennik sprowadzonego do Lecha latem Muhara, który niekiedy też próbuje uderzać, ale czyni to ze skutkiem opłakanym. Wiele osób podpowiada Dariuszowi Żurawiowi, by wystawił od początku Modera, a Chorwatowi dał odpocząć. Trener ceni jednak defensywne zalety Muhara, choć kto wie, czy we wtorek nie zmieni zdania.

Inna niewiadoma przed meczem z Górnikiem, to występ Thomasa Rogne. Norweg długo jak na niego cieszył się dobrym zdrowiem, bo aż do meczu w Białymstoku, gdzie musiał opuścić plac gry jeszcze w pierwszej połowie. Dzień przed spotkaniem z Górnikiem trener nie wiedział, czy obrońca dojdzie do siebie. – Jeśli ostatni przedmeczowy trening przetrwa, to będzie mógł wystąpić – zakomunikował. Być może będzie zmuszony wystawić Cnromarkovicia.

Wśród pewniaków do gry od pierwszej minuty są van der Hart, Satka, Kostewycz, Tiba, Ramirez, Jóźwiak i Gytkjaer. Reszta pozostaje niewiadomą. Trener uzależni swoje wybory od przyjętej na ten mecz taktyki. Podkreśla, że Górnik specjalizuje się w grze z kontrataku. Po każdym przejęciu piłki następuje natychmiastowe podanie do Angulo, który wciąż jest czołowym strzelcem ekstraklasy. Ostatnio ma partnera w zdobywaniu goli – często trafia Jimenez, drugi z zabrzańskich Hiszpanów. Także w ostatniej kolejce zdobył efektowną bramkę. Trener nie przewiduje indywidualnego pilnowania żadnego z tych graczy.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Lech wygrał derby. Z wielkim trudem

Kto by się spodziewał tak trudnej przeprawy Kolejorza? Warta postawiła trudne warunki. Była bliska strzelenia bramek. O zwycięstwie wicemistrza Polski nad beniaminkiem zadecydował rzut karny