Jubileusz nietpowy, ale życzenia gorące

Dokładnie 98 lat temu zarejestrowany został klub sportowy Lutnia Dębiec, protoplasta dzisiejszego Lecha. Często zmieniał nazwy, przechodził zmiany organizacyjne, właścicielskie, ale zawsze budził emocje, garnęli się do niego ludzie. Nigdy się jednak nie zdarzyło, by urodziny świętował w takich okolicznościach, tak samotnie.

Ludzie byli z Kolejorzem na dobre i na złe przez wszystkie dekady. Cieszyli się z triumfów, bali się nieciekawej przyszłości, gdy pozbawionemu źródeł dochodu klubowi groził upadek. W ostatnich latach musieli tolerować sytuację całkiem nową, gdy klub niezwykle popularny, działający w wielkim mieście, mający ustabilizowaną sytuację właścicielską i finansową, wręcz skazany na sukcesy, dobrowolnie z nich rezygnował, wygaszał emocje.

Ten sezon miał szansę stać się innym. Od niepamiętnych czasów drużyny nie stanowili zawodnicy tak młodzi, chłopcy stąd, tu urodzeni i związani z klubem emocjonalnie, do tego żądni zwycięstw. Drużynie brak jeszcze stabilizacji formy, ale gra ofensywnie, widowiskowo, aż chce się ją oglądać. Tworzyła się nowa jakość. Nagle wszystko to stanęło w miejscu, nie wiadomo na jak długo. Szczęście, że zdarzyło się to teraz, a nie za dwa lata, gdy nasz Kolejorz będzie cieszył się okrągłym jubileuszem.

Ludziom Lecha, zawodowo z nim związanym, albo wspierającym go tylko emocjonalnie, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin naszego klubu! Jesteśmy w okresie przejściowym, z konieczności oddaleni od siebie. Ale to minie, znów będziemy razem.

Udostępnij:

Share on facebook
Share on twitter

Podobne

Awans bez większego wysiłku

Skra Częstochowa jest zbyt słaba, by porywać się na próbę wyeliminowania Lecha z Pucharu Polski, zwłaszcza na jego terenie. Teoretyczni gospodarze, pozbawieni własnego obiektu i

Panowie, trenujcie rzuty karne!

Który Lech jest prawdziwy? Ten, który udanie rozpoczął sezon, potrafił odrabiać straty, gdy mecz się nie układał, strzelał gola za golem? Czy ten z Białegostoku,

Gen autodestrukcji

Nie mamy prawa traktować Lecha jako zdecydowanego faworyta w jakimkolwiek meczu, stawiać na niego, mieć gwarancję, że nie zawiedzie. Nigdy. Jeżeli nawet przeciwnik będzie tak